FAKTY

Wszyscy na to chorujemy

Nie zdajemy sobie sprawy z e-uzależnienia.

W internecie załatwimy dziś wszystko – opłacimy rachunki, zrobimy zakupy, porozmawiamy ze znajomymi. Jednak przebywanie online przez całą dobę to oznaka uzależnienia. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) na początku 2017 roku szykuje aktualizację, w której zostaną uwzględnione „choroby XXI wieku”.

Według badań Tomi Ahonen po smartfona sięgamy średnio 150 razy dziennie (głównie po to, by zajrzeć na Facebooka, Twittera itp.). Internetowy nałóg dotyka coraz młodszych użytkowników. Choć trudno w to uwierzyć, uzależnienie można zdiagnozować już u kilkulatków.

Ostatnio nad problemem pochyliła się Najwyższa Izba Kontroli. W sprawozdaniu czytamy, że Minister Zdrowia i Minister Edukacji Narodowej nie opracowali wytycznych w zakresie diagnozowania i przeciwdziałania “sieciowemu uzależnieniu” wśród dzieci i młodzieży. Brakuje wspólnej strategii.

– Mamy specjalistów zajmujących się uzależnieniem od internetu, ale dotąd nie zgłosił się do nas żaden pacjent. My po prostu nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to choroba –  mówi dr Jacek Koprowicz, kierownik Pabianickiego Centrum Psychiatrycznego.