Na pomoc w uwolnieniu dziecka pospieszyli policjanci patrolówki.
Do niecodziennej sytuacji doszło wczoraj przy ul. Skłodowskiej. Dyżurny odebrał telefon od roztrzęsionej i zdenerwowanej kobiety, która w samochodzie zatrzasnęła kluczyki. W dodatku na tylnym siedzeniu pozostała jej roczna córeczka…
Na miejscu zjawili się policjanci patrolówki. Nie chcieli wybijać szyby, by jeszcze bardziej nie wystraszyć maluszka – dlatego jeden z funkcjonariuszy udał się do pobliskiego sklepu z artykułami metalowymi. Dzięki zakupionym narzędziom, przez uchyloną szybę, od środka udało mu się podważyć klamkę w drzwiach.
Obyło się bez uszkodzeń karoserii i strat, a dziewczynka mogła szybko wrócić na ręce mamy.