Gniją w pełnym słońcu.
O zdechłych rybach na Lewitynie zaalarmowaliście nas w komentarzach na Facebooku. Sprawdziliśmy Wasze sygnały dziś po południu – faktycznie, pojedyncze sztuki dryfują na wodzie w okolicy mostu. Choć skala zjawiska po powierzchownych oględzinach nie wydaje się duża, to świadomość bliskiego sąsiedztwa pływających do góry brzuchem ryb do przyjemnych nie należy.
Gorzej jest po drugiej stronie mostu w okolicach trzcin – tu natknęliśmy się na rybne cmentarzysko. Bywa, że w jednym miejscu jest po kilka padłych sztuk (zdjęcie obok). Część straszy odkrytym fragmentami szkieletem – do korpusów zdążyły się już dobrać owady.
To że pływają zdechłe ryby w zbiorniku Lewitynu to wiadomo nie od dziś ale jak ta woda śmierdzi tam nie da się z Dzieckiem przejść. Może ktoś coś z tym zrobi. Dziwię się że ludzie wchodzą w ogóle do tej wody bo można złapać coś z tego szlamu.