O Pabianicach i okolicach tak wiek temu pisali dziennikarze.
(16.04.1916) Dzisiejsza niedziela, rozpoczynająca Wielki tydzień, nazywa się Palmową lub Kwietną. Przed sumą odbywa się święcenie palm, a następnie procesja na pamiątkę owego tryumfalnego wjazdu, jaki odbył Pan Jezus do Jerozolimy przed swoją męką, kiedy to rzesza bardzo wielka słała szaty swoje na drodze, a drudzy obcinali gałązki z drzew i na drodze słali, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”. Dawnemi czasy w środę popielcową – zwaną środą wstępną – ścinano rózgi z wierzb, malin lub porzeczek i wstawiano do wody w mieszkaniu, by rozwinęły się i rozkwitły na Niedzielę Palmową. Dnia tego wstawano bardzo wcześnie, by z „palmą” w ręku budzić innych, a chłoszcząc ich, żartobliwie wołano:
„Wierzba (lub palma) bije – nie ja biję –
Za tydzień – Wielki Dzień –
Za sześć noc – Wielka Noc”.
Dziś jeszcze panuje zwyczaj zanoszenia palm do kościoła celem poświęcenia. Ceremonię tę spełnia kapłan przed nabożeństwem. Stąd też niedziela poprzedzająca Wielkanoc zwie się Wierzbną lub Kwietną. Poświęconym palmom przypisywano zbawienne własności. Wierzono np., że połknięcie pączka wierzbowego z palmy wielkanocnej chroni od bólu gardła. Aby dobytek nie uległ zarazie wśród lata, gospodarz wypędzał go pierwszy raz w pole na wiosnę z palmą w ręku.
Źródło: Gazeta Łódzka
oprac. Marzena Zawodzińska