FAKTY

Szykują do dzierżawy ginekologię i noworodki?

W czwartek napisaliśmy o przerwanym remoncie na oddziale ginekologiczno-położniczym. Projekt zwiększenia liczby sal komercyjnych może być przygrywką do wydzierżawienia przez prywatny podmiot kolejnego oddziału.

Ujawniona przez nas kilka dni temu sprawa przerwania remontu na oddziale ginekologiczno-położniczym zaniepokoiła pabianiczan. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku sanepid zmusił PCM do podjęcia natychmiastowego remontu. Zarządzono przeprowadzkę do przeciwległego skrzydła. Tymczasem brygada remontowa z nieoczywistych powodów przerwała pracę. Nieoficjalnie mówi się, że nie dostali zapłaty, a dodatkowo projekt został zmodyfikowany.

Adam Marczak, kierownik działu marketingu i administracji, zrzucił winę na zastrzeżenia służb sanitarnych, mówiąc, że remont został przerwany po uwagach sanepidu. Zaprzeczyła temu Małgorzata Sumińska, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Pabianicach.

Kontrowersje wzbudza sprawa wykorzystania szybkiego remontu do przerobienia oddziału położniczego tak, aby powstały o dwie więcej sale płatne i tylko jedna ogólna, nieodpłatna 3-łóżkowa. Taki projekt został przedstawiony w poniedziałek sanepidowi. – To dziwne, bo przecież przed remontem powinno się ustalać takie rzeczy, a nie w trakcie. Po drugie – planowanie sal komercyjnych to nie temat dla sanepidu.

Autor pomysłu nieznany

Czy to przygrywka do wydzierżawienia oddziału? Jeśli tak, to pieniądze (ok. 300 tys.) z konta spółki miejskiej na pierwszą część odnawiania oddziału zainwestowane byłyby już w przyszłego dzierżawcę. Skorzystałby także z dalszego remontu, na który radni jednomyślnie przeznaczyli w listopadzie ub. roku 1,5 miliona zł z miejskiej kasy. W ramach przekazanych środków zmodernizowany ma zostać pion położniczo-ginekologiczny znajdujący się w budynku D.

Na rzecz naszej teorii podchodów do tzw. prywatyzacji świadczyć może fakt, że do wydzierżawienia chirurgii szpital przystąpił w ub. roku po kryjomu, co ujawniliśmy TUTAJ. Prezes Agnieszka Owczarek skierowała sprawę zmian na  ginekologii do zaopiniowania przez związki zawodowe. Potem sprawa ucichła.

Także nerwowa reakcja Adama Marczaka, kierownika działu marketingu i administracji w PCM, sprzyja koncepcji powtórki z dzierżawy. Zadzwonił on do naszej redakcji przedwczoraj ok. godz. 14, zarzucając “pisanie pierdół i chęć zasadzenia kopa w tyłek”.

Według niego pomysł zwiększenia liczby płatnych sal pochodzi od lekarzy, potem doprecyzował, że chodzi o ordynatora. Nie chciał jednak podać nazwiska konkretnej osoby (dopytywaliśmy, bo szefową od “noworodków” jest Bożena Ciszewska-Ratajczyk i to ona może najlepiej określić zapotrzebowanie na konkretne sale).

Kilkakrotnie na zadane przez autorkę tekstu pytanie o przyczynę przerwania remontu, odpowiadał nie na temat: “remont zostanie dokończony w ciągu trzech tygodni”. Zaznaczył, że informacja, której zaprzeczyła szefowa pabianickiego sanepidu, pochodzi od prezes PCM Agnieszki Owczarek, a obecny remont nie jest jeszcze z pieniędzy przyznanych przez radnych.

Nasz komentarz

Jesteśmy na “noworodkach” kilka razy w tygodniu – robimy zdjęcia do zakładki “Narodziny”. Często obie odpłatne sale rodzinne stały albo puste, albo zajęta była jedna z nich. Większość pań korzysta z wieloosobowych sal, finansowanych przez NFZ. Obecnie jedna tymczasowa (na czas remontu) sala komercyjna też nie jest oblegana. Po co więcej komercyjnych sal – czy wraca pomysł przekazania ginekologii i położnictwa prywatnej spółce?

Tagi:

3 komentarze do “Szykują do dzierżawy ginekologię i noworodki?

  1. przepraszam ale jaki problem aby na salach komercyjnych leżały Pacjentki na NFZ ? same napisza skarge do NFZ ze leża na lepszej sali ? komedia :) .Mój osobisty komentarz zwiazany z kolejna odsłoną serialu o katastrofach i skandalach na tym pietrze :) .Niezła taktyka utrzymywanie ze sie wszystko wie , trzyma rekę na pulsie i jest straznikiem tyle że czego ? . Tam potrzeba kogos kto ma pomysł na te oddziały a nie tylko własne przetrwanie i serial sie zakończy

  2. ja tam pracowałem szef nam zapłacił zachował się w porządku to szpital nie dał ani grosza za prace już ukończone robiliśmy ponad 4 miesiące szef nie dostał kasy i kazał nam przerwać roboty nikt nie ma worka bez dna a cały materiał był kupowany z szefa kasy to spora suma okna dzwi glazura terakota itp chodził jakiś gościu i mówił zrubcie to tamto ten pokuj tu płytki potem przyszła jakaś komisja i pytają sie czemu to robimy kto nam kazał to robić wskazane zostało mna tego gościa a on idiota głupa pali i mówi że on nic nie kazał i tyle jaja jak berety do końca remontu zostało jakiś tydzień i było by po bałaganie wysterczy tylko zapłacić przekrent to to raczej nie był tylko głupota ludzka a no i w marcu przychodnia miała sie wprowadzić na duł a nasza firma wygrała przetarg i narazie z tego co wiem nic się nie dzieje więc z remont napewno sie opużni i to o sporo czasu bo nikt sie nie wezmie za roboty dopułki kasy nie bedzie to proste

Comments are closed.