Drzewo znane ponad 3 tys. lat temu ma się dobrze w naszym mieście. Kwiaty pachną intensywnie, a owoce wyglądają jak maleńkie jabłuszka.
Kierując się w stronę parku Wolności, między wieżowcami a osiedlem domków jednorodzinnych, warto zwrócić uwagę na obficie kwitnące drzewo, a właściwie wielopniowy stary krzew. To nieszpułka zwyczajna (mespilus germanica). Nie sposób zresztą przejść obok niej obojętnie, gdyż kwiaty pachną intensywnie, nieco przypominając woń jaśminu.
Rośnie tu od wielu lat, zdążyła dorobić się rozłożystej korony. Miejsce jest dla niej wprost idealne, mocno nasłonecznione, osłonięte od wiatru. Spokrewniona z głogiem nieszpułka jest szalenie odporna, dlatego nie szkodzą jej mrozy ani obsikiwanie przez psy wyprowadzane z bloku na spacer.
To jedno z najstarszych drzew owocowych, znane już w starożytności. Uprawiano je ponad 3 tys. lat temu na terenie dzisiejszego Iranu, była bardzo popularna w Średniowieczu. Porasta Kaukaz, można ją spotkać w Azji Mniejszej i Środkowej. Ze wspomnianych terenów przywędrowała do Europy.
Owoce nieszpułki wyglądają jak minijabłuszka, które nie od razu nadają się do jedzenia, gdyż są twarde i kwaskowate. “Dochodzą” około miesiąca, najlepiej w piwnicy. Można z nich zrobić konfiturę, nadziać nieszpułkami pieczeń czy dodać do deseru. Są bardzo aromatyczne. Owoce nieszpułki mają mnóstwo witaminy C, dobroczynnego dla jelit błonnika, wapnia, prozdrowotnych przeciwutleniaczy. Wspomagają leczenie nowotworów.
Nieszpułka koło wieżowców pełni funkcję naturalnej ptasiej stołówki. Nie zabierajmy pożywienia naszym skrzydlatym przyjaciołom. Zapomniana roślina zaczyna wracać do ogrodów. Sadzonki nieszpułki (w zależności od odmiany) można kupić za 15-50 zł. Za około pół kilograma owoców płaci się mniej więcej tyle samo.