Przy ratuszu stanęła nietypowa rzeźba – “Góra śmieci”. To akcja Grupowej Oczyszczalni Ścieków, która ma skłonić mieszkańców do zaprzestania wrzucania śmieci i odpadów do kanalizacji.
“Nie top śmieci. Woda wraca!” – brzmi hasło kampanii informacyjnej GOŚ. Do toalet wrzucamy dosłownie wszystko: kapsle, chusteczki, pampersy, farby, tkaniny, zabawki, baterie, gips… W aglomeracji łódzkiej to około 360 ton śmieci rocznie. Odpady średnio co 3-4 dni doprowadzają do awarii pomp i maszyn (to 100 awarii w ciągu roku). – Szczególnie uciążliwe są patyczki do uszu – są zbyt małe i przelatują przez filtry, a kiedy już się nagromadzą, mamy problem. Wyławiamy ich około pół tony miesięcznie – opowiada Rafał Reszpondek z GOŚ. Oczyszczalnia musi składować śmieci i utylizować we własnym zakresie (odpady ze ścieków są traktowane jako “skażone”). W skali całego kraju to koszt aż 120 mln zł rocznie. Pracownicy oczyszczalni wyławiają też prawdziwe perełki, zdarzył się np. kompletny garnitur, lodówka turystyczna, kawałek stołu, listwy PCV, czy kilometr kabla-światłowodu (to śmieci, które wrzucono przez studzienki i kratki kanalizacyjne). – Apelujemy do mieszkańców, by nie wyrzucali odpadów do sanitariatów. Poza ciągłymi awariami i kosztami z tym związanymi, śmieci zabijają także bakterie odpowiedzialne za oczyszczanie, a koszt odbudowania flory bakteryjnej to już kilkadziesiąt tysięcy euro – dodaje Reszpondek.
Nie wybrano galeria lub galeria została usunięta