Tryskająca woda miała służyć do oglądania i nawilżania powietrza, ale była używana do pluskania się. To w obecnych czasach byłoby tutaj niebezpieczne.
Czytelnik w mailu przesłanym do redakcji dziwi się, że fontanna na Piaskach nie działa. Poprosił o uzasadnienie decyzji dotyczącej jej wyłączenia. “Pogoda jest piękna, może to dziwne, ale część mieszkańców naszego miasta nie wyjechało na wakacje, w tym ja, wraz z moją rodziną. Codziennie odbywając spacer z dziećmi ze smutkiem patrzę na wyłączoną fontannę przy temperaturze oscylującej w okolicach 30 stopni Celsjusza” pisze m.in.. Na końcu dodaje uwagę do prezydenta; ” z cieniem nadziei na Pana wsparcie”.
Wsparcia nie będzie.
– Urządzenie nie zostało włączone w związku z trwającą epidemią – mówi Aneta Klimek, rzecznik prezydenta Pabianic.
Ratusz zdania nie zmieni, ponieważ sprawa była wnikliwie konsultowana z Powiatową Stacją Sanitarno- Epidemiologiczną w Pabianicach.
– Fontanna, choć nie przeznaczona do tego, aby się kąpać, była używana do tego celu. Jej położenie równo z ziemią sprzyja temu, aby dzieci szukały w niej ochłody. Woda krąży w niej w obiegu zamkniętym, nie jest uzdatniana – jak w przypadku wodnego placu zabaw. Dlatego wydaliśmy opinię o zagrożeniu epidemiologicznym, jakie stwarza – tłumaczy Małgorzata Sumińska, dyrektor PSSE w Pabianicach.