Wczoraj ośmiu alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi przyjęło święcenia diakonatu. Był wśród kleryk Krzysztof Majda z parafii Matki Boskiej Częstochowskiej w Ksawerowie.
Liturgii święceń w łódzkiej katedrze przewodniczył arcybiskup Grzegorz Ryś. Duchowny zwrócił uwagę na posłuszeństwo. Jest ono jednym z przyrzeczeń składanych przez kandydatów do święceń diakonatu. – Posłuszeństwo ostatecznie oznacza – ufam Tobie, bardziej niż sobie – tłumaczył arcybiskup.
Diakonat to najniższy stopień w hierarchii święceń. Przyjmujący je składają także przyrzeczenie zachowania celibatu. Zobowiązują się także do odmawiania brewiarza i kształtowania swojego życia na wzór Chrystusa.
Diakoni otrzymują również nominacje na ich pierwsze parafie. Diakon Krzysztof Majda będzie przez do czasu święceń prezbiteratu (na księdza) pełnił posługę w parafii pod wezwaniem Najświętszego Serca Jezusowego w Kaletniku (powiat łódzki wschodni).
Jak mówi w krótkiej prezentacji na archidiecezjalnym kanale YT, w trakcie diakonatu chce utwierdzić się w charyzmacie celibatu, który “jest trudny, ale daje szczęście”.
Nauka w seminarium duchownym trwa sześć lat. Święcenia diakonatu przyjmowane są na koniec piątego roku. Wyświęcony może m.in. pomagać przy ołtarzu, udzielać komunii, chrzcić czy asystować przy zawieraniu małżeństwa. Strój liturgiczny diakona jest inny niż księdza. Zamiast ornatu diakoni noszą trochę krótszą dalmatykę lub albę ze stułą przewieszoną na skos.
(Fot. ks. Paweł Kłys. Obszerna fotorelacja na archidiecezja.lodz.pl)

Niżej nagranie pokazujące, co dk.Krzysztof Majda ma do powiedzenia na temat powołania, diakonatu i celibatu.