FAKTY

Kolejna interwencja mieszkańców. „Będziemy tu przychodzić do skutku”

Nie mogą się doprosić o wycinkę drzew i nieco ponad 200 metrów chodnika.

Na początku lipca pisaliśmy o komisji wyjazdowej radnych powiatowych, która odbyła się w Dłutowie – mieszkańcy zaapelowali wtedy m.in. o zrobienie chodnika przy przedszkolu i wycinkę drzew przy drodze do Mierzączki Dużej (przy gwałtownym „złapaniu pobocza” zderzenie jest niemal nieuniknione; kilka lat temu doszło tu do wypadku, zginęła młoda dziewczyna). Od tamtej pory niewiele się zmieniło, więc grupa mieszkańców ponownie zjawiła się na sesji Rady Powiatu.

– Czy musi wreszcie dojść do tragedii, by władze nas usłyszały? Rodzice prowadzą dzieci stromym poboczem obok rowu i niewiele potrzeba, by doszło tu do nieszczęścia. Zwłaszcza teraz, kiedy jest ślisko, a wkrótce pojawi się śnieg – mówili.

Krzysztof Habura tłumaczył, że zabezpieczono na ten cel 150 tysięcy zł, a w ostatnim zapytaniu ofertowym zgłosiła się jedna firma z ceną 230 tys: – Dołożyliśmy brakującą kwotę po połowie z gminą i obecnie trwają procedury – jeśli firma się nie wycofa, chodnik powinien być zrobiony w listopadzie.

W sprawie wycinki przydrożnych drzew starosta zapewnił, że urząd jest na etapie wyboru wykonawcy (pozwolenie na wycinkę jest ważne jeszcze dwa miesiące), ale mieszkańcy zachowują dystans wobec tych deklaracji:

– Ja nie wierzę, że wykonacie to do końca 2018. Obietnice były składane kilka miesięcy temu, a poza tym chodnik został zdjęty z budżetu już w roku ubiegłym. Mam nadzieję, że jesteśmy tu w tej sprawie po raz ostatni, a jeśli nie – będziemy was nachodzić do skutku – skwitowała mieszkanka Dłutowa.

Oprócz tego droga do Mierzączki wymaga poszerzenia – zamiast przepisowych 5,5 m szerokości ma 4 m. Nawet auta osobowe mają problem z wymijaniem się – CZYTAJ WIĘCEJ.