Zniknęła lipa, którą ustawili wczoraj przed ratuszem radni PiS.
Lipa, a właściwie jej dorodna sadzonka, była prześmiewczym prezentem dla prezydenta Grzegorza Mackiewicza, mającym wyrazić przewagę formy (czytaj: lansu) nad treścią (konkretnymi wynikami działań).
Zapytany przez pabianice.tv prezydent powiedział, że drzewko przechowywane jest w bezpiecznym miejscu i zostanie posadzone w przemyślany sposób. Nie zdradził, czy będzie to np. ulica Lipowa. Jedno jest pewne: bezpośrednia bliskość ratusza i duży ruch przy nim to nie jest dobre miejsce dla lipy. – Jej pyłki powodują alergię, dlatego nie chciałbym narażać zdrowia pabianiczan – wytłumaczył Grzegorz Mackiewicz.
A w iglakach z tyłu (na zdjęcie) trzema się kurz. to też pyłki i alergicy nie mogą spokojnie do urzędu iść sprawy załatwić.