FAKTY

Mieszkańcy o prezesie ZEC: „Kury szczać prowadzać!”

Mieszkańcy bloków obok węzła cieplnego mają dość patrzenia na obskurny budynek. Zakład Energetyki Cieplej i Pabianicka Spółdzielnia Mieszkaniowa bronią się przed pomalowaniem.

Niewielki budynek, w którym mieści się węzeł ZEC to obraz nędzy i rozpaczy. Straszy wśród ładnie odnowionych bloków. Zmienia wygląd tylko przed wyborami, na jego murze widnieją wtedy reklamy z  twarzami startujących. Dzieje się tak poza wiedzą i zgodą PSM.

– Proszę nam pomóc, już ręce opadają, ciepłownia nie chce pomalować tego strupa. Myślałam, że prezes jest ok, ale, niestety nie zareagował jak trzeba – żali się pabianiczanka. – Kury szczać prowadzać, nie rządzić! – denerwuje się mężczyzna z sąsiedztwa.

Florian Wlaźlak, prezes Zakładu Energetyki Cieplnej, uparł się, że węzła nie pomaluje, bo mury nie ciepłowni, a Pabianickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Nie poczuwa się do odświeżenia ścian, choć ZEC od lat korzysta z budynku. – To nie nasze, trudno decydować o czyjejś własności – tłumaczy.

Sławomir Urbańczyk, rzecznik PSM, po naszym telefonie poruszył sprawę na zebraniu zarządu spółdzielni. Okazuje się, że do murów nie przyznaje się także jej prezes Wacław Przybylski.

– Według naszej dokumentacji, to nie obiekt PSM. Tyle lat ZEC rozporządza tym mieniem, że może pomalować. Na pewno wtedy nie robilibyśmy problemu – mówi Urbańczyk.