Dwoma osobami, które utrudniały kontrolę palenisk, już zajęła się policja i prokuratura.
Po kilka sygnałów dotyczących podejrzanego dymu z komina otrzymuje codzienne pabianicka Straż Miejska. 1 na 4 sygnały potwierdzają się, a palący śmieciami, tworzywami sztucznymi, ścinkami krawieckimi otrzymują najwyższe 500-złotowe mandaty.
– Reagujemy nie tylko na sygnały, ale także patrolujemy miasto pod kątem spalania śmieci. Jeśli zauważymy i wyczujemy niepokojący dym, robimy kontrolę – mówi Tomasz Makrocki, komendant Straży Miejskiej w Pabianicach.
Strażnicy są bardziej wyrozumiali, jeśli ktoś napali mokrym miałem. Choć palenie opałem niskiej jakości, wilgotnym jest zakazane (zgodnie z niedawną uchwałą Sejmiku Wojewódzwa Łódzkiego), to nadal taki surowiec jest sprzedawany.
– Póki co w takich wypadkach pouczamy mieszkańców. Czarny dym niekoniecznie też musi wynikać z palenia byle czym. Niejednokrotnie mieszkańcy po prostu nieprawidłowo rozpalają w piecach – zauważa Makrocki.
Strażnicy Miejscy w ubiegłym sezonie grzewczym przeprowadzili nietypową akcję szkoleniową. Przed kościołem ustawili “kozy” (CZYTAJ TUTAJ) i pokazywali, jak prawidłowo napalić, a na swoim profilu FB zamieścili videoinstrukcję (ZOBACZ TUTAJ).
Prawo i obowiązek
Funkcjonariusze SM do przeprowadzania kontroli zostali upoważnieni przez prezydenta Pabianic. Umożliwia to Ustawa Prawo ochrony środowiska.
W artykule 379. jest mowa o tym, że: “Marszałek województwa, starosta oraz wójt, burmistrz lub prezydent miasta sprawują kontrolę przestrzegania i stosowania przepisów o ochronie środowiska w zakresie objętym właściwością tych organów. Organy, o których mowa w ust. 1, mogą upoważnić do wykonywania funkcji kontrolnych pracowników podległych im urzędów marszałkowskich, powiatowych, miejskich lub gminnych lub funkcjonariuszy straży gminnych”.
Jeśli nie wpuścimy strażnika, narazimy się na poważne konsekwencje.
Art 225. Kodeksu karnego głosi, że: “Kto osobie uprawnionej do przeprowadzania kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Dwoma mieszkańcami już zajęła się policja i prokuratura.
zapraszam w okolice P.Skargi i Myśliwskiej oraz Targowej ,nieraz tam wieczorami chodzę i dziwi mnie że nikt nie reaguje na wyziewy wydostające się z niektórych kominów
Straż miejska, wchodząc do mego domu bez nakazu rewizji popełnia przestępstwo i na art. 225 Kodeksu, powoływać się nie może-i tyle w temacie.
Mam pytanie czym można palić Jakim drewnem może odwrotnie jakim paliwem żeby nie dostać mandatu pewnie każdego stać na węgiel pierwszego gatunku tylko drugiego albo trzeciego a już nie wolno
Od 1 maja br. obowiązuje zakaz używania paliw niskiej jakości. Tzw. uchwałę antysmogową przegłosowali- podobnie jak w innych wojewówdztwach – radni łódzkiego sejmiku.
Jakie to paliwa najgorszej jakości? To takie,
w których udział masowy węgla kamiennego o uziarnieniu poniżej 3 mm wynosi powyżej 15%, za wyjątkiem paliw o wartości opałowej nie mniejszej niż 24 MJ/kg oraz zawartości popiołu nie większej niż 12%,
węgla brunatnego oraz paliw stałych produkowanych z wykorzystaniem tego węgla,
mułów i flotokoncentratów węglowych oraz mieszanek produkowanych z ich wykorzystaniem,
zawierających biomasę stałą o wilgotności powyżej 20%.
Warto o stosowne certyfikaty pytać na składach opału.
Co do drewna, to wolno je palić, jeśli nie występuje w postaci mebli. Nie można spalać m.in.: zanieczyszczonych odpadów drewnianych, a w szczególności drewna impregnowanego i lakierowanego, materacy, mebli tapicerskich oraz poprodukcyjnych ścinków materiałów z włókien chemicznych, sztucznej i naturalnej skóry, pojemników i butelek z tworzyw sztucznych po napojach, farbach i lakierach, rozpuszczalnikach oraz środkach ochrony roślin i olejach silnikowych, zużytych opon i innych odpadów z gumy, różnych przedmiotów z tworzyw sztucznych, w tym z PCW, opakowań z tworzyw sztucznych, impregnowanej tektury.
Szkoda, że za nie pokazanie cycków nie grozi kara więzienia… ;)
Ale lądujmy na ziemię. Na poważne:
czasami śmiem powątpiewać w tą ideę ekologii. Albowiem, drodzy Państwo, złapałem się na tym, że drogi ekogroszek zasmrodził mi bardziej okolicę brązowym, cuchnącym dymem, niż zwyczajny, tańszy węgiel. Gdzie tutaj sens? Chyba tylko w słowie “EKO”, za które należy dopłacić.
Lokomobila pieniężna, ot co, jak podejrzewam.
Pozdrawiam Was wszystkich płomieniście, niczym żar z kominka! :)