„Oto szaleństwo dekomunizacji ulic. Pabianice pytają IPN, czy Piłsudski i gen. Sikorski nadają się na patronów ulic” – napisał portal natemat.pl, powołując się na tekst pabiaNICE.tv.
13 lipca napisaliśmy o tym, że pabianicki magistrat skierował pismo do łódzkiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej z wnioskiem o sprawdzenie patronów ulic pod kątem tzw. ustawy dekomunizacyjnej.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby na liście nie znalazły się przywódcy państwowi, bohaterowie narodowi oraz lokalne postaci nie mające nic wspólnego z osobistym zaangażowaniem w jakikolwiek totalitaryzm. Zapytaliśmy: „Przezorność, niewiedza, bezmyślność czy drwina?”.
Portal natemat.pl ostro podsumował pomysł naszych władz. To, co zrobił pabianicki ratusz: „nadaje się do komedii o biurokratach. Zapytał łódzki IPN, czy weryfikację pozytywnie przejdą m.in. generał Sikorski, Piłsudski, Traugutt, Witos”.
Nasza informacja wywołała burzliwą dyskusję także w Internecie. Na stronie pabianice.tv pojawiło się ponad 20 komentarzy – jedni krytykowali postawę świętszych od papieża, drudzy pytali, czemu – choć rzeczniczka prezydenta mówi, że do IPN trafiły nazwiska patronów żyjących w XIX i XX wieku – ratusz nie chciał zbadać Jana Pawła II, Reymonta, Narutowicza czy Żeromskiego. Ktoś zauważył, że magistrat miał ściągawkę, ale z niej nie skorzystał – wszak IPN sformułował wykaz nazwisk niezgodnych z ustawą.
To do zbadaniejeszcze Moniuszkę trzeba dac, bo z XIX. Lista lustracyjna- bubel!