W pierwszym numerze naszej gazety opublikowaliśmy zdjęcia, jakimi Dominika Konopacka podzieliła się z całym światem na portalu Facebook. Niby wszystko ok – każdemu wolno powygrzewać się na gorącej plaży w Miami (bogatemu kto zabroni?!), ale szkopuł w tym, że była prezes szpitala od czerwca przebywa na zwolnieniu lekarskim. Zważywszy na taki stan rzeczy, nie wiem, co nią kierowało, kiedy wstawiała foty z Florydy. Może to rodzaj specyficznego poczucia humoru?
Należy pamiętać, że po utracie prezesowskiego stołka Dominika Konopacka nie zostaje na lodzie, bo z automatu wróci na radcę prawnego do ratusza (na stanowisku w UM przebywa na tzw. urlopie bezpłatnym). Więc po co ten cały cyrk? Słabi aktorzy w marnym przedstawieniu, gdzie główną atrakcją jest popis chciwości i pazerności.
A może ktoś wytłumaczy mi, jak to jest, że zwykły człowiek-szarak, który idzie na zwolnienie i dostaje 1000 zł chorobowego, już po dwóch tygodniach (a nawet kilku dniach) jest wzywany na komisję lekarską? Eksprezesce ZUS wypłaca od pół roku około 11 tys. zł i jest spoko? A potem dziwota, że wyliczają zawrotne kwoty emerytur rzędu 300-400 zł. Jawne robienie sobie jaj z ludzi.