Współtworzyli nasze miasto. Pierwsi przybyli do nas pod koniec XVIII wieku.
1307 nagrobków z cmentarza żydowskiego udało się zewidencjonować dzięki staraniom i funduszom Muzeum Miasta Pabianic. Dane o pochowanych odczytała i przetłumaczyła z hebrajskiego Fundacja Dokumentacji Cmentarzy Żydowskich w Polsce.
Zachowane inskrypcje na macewach wskazują, że na pabianickim cmentarzu spoczywają m.in. przewodniczący sądów rabinicznych czy rzeźnicy rytualni. Uwagę zwraca nazwisko Baruch, konkretnie Majer, fabrykant i ojciec Maksymiliana Barucha, autora monografii o Pabianicach z 1903 roku.
Można dowiedzieć się także, skąd Żydzi przybyli do Pabianic (np. z Działoszyna czy Przedborza), kiedy urodzili się i umarli.
I tak na przykład zmarła w 1932 roku Hinda Goldring żyła raptem 10 miesięcy, zaś Ester córka Yehuda aż 107 lat (zmarła pod koniec lipca 1903 roku).
Rachel Leibusch pochowano w 1849 (najstarsza możliwa do rozszyfrowania data pochówku).
Prócz typowych żydowskich nazwisk są też takie jak: Kwiatkowski, Janowski czy Abramowicz.
Baza dostępna jest pod adresem: cemetery.jewish.org.pl/list/c_90
Żydzi w Pabianicach
Do końca XVIII w. Pabianice były własnością biskupów krakowskich. Miasto posiadało przywilej zakazujący Żydom osiedlania się w jego granicach. Dopiero, gdy znalazło się w zaborze pruskim zniesiono ograniczenia w osadnictwie ludności wyznania mojżeszowego.
Za sztetl.org.pl – w 1794 roku u Pabianice liczyły 482 mieszkańców, wśród których było 15 Żydów. Według spisu ludności z 1931 r. miasto zamieszkiwało 8177 osób wyznania mojżeszowego (17,8% ogółu mieszkańców). Większość z nich zamieszkiwała tradycyjną dzielnicę żydowską – Stare Miasto mieszczącą się wokół ul. Bóżniczej, Kaplicznej, Batorego, Stary Rynek, Garncarskiej, Konopnej, a od południa – ul. Piotra Skargi. Pabianice stanowiły wielki ośrodek żydowskiego życia religijnego. Reprezentowane były tu liczne grupy chasydzkie, funkcjonowało także kilka sądów rabinackich.
Po wkroczeniu do miasta wojsk niemieckich 08.09.1939 roku rozpoczął się okres prześladowań społeczności żydowskiej. Podobnie jak w całym województwie łódzkim Żydom nakazano noszenie opasek z gwiazdą Dawida i napisem „Jude”. Wprowadzono również godzinę policyjną, według której Żydzi mogli poruszać się po mieście tylko w godzinach 8.00–17.00, bez prawa przeprowadzki czy wyjazdu poza Pabianice. Nie wolno im było poruszać się chodnikiem. Mogli chodzić tylko ulicami. Musieli także kłaniać się napotykanym Niemcom.
W lutym 1940 okupant utworzył getto – jedno z pierwszych w Polsce – znajdujące się wokół ulic: Sobieskiego, Batorego, Bóżniczej, Kaplicznej, Konopnej, Garncarskiej i Kościelnej. Komendantem getta z ramienia Landrata został Niemiec nazwiskiem Szper. Przetrzymywano tu 8–9 tys. ludzi.
Jak wynika z raportu sytuacyjnego oficera Wywiadu Ogólnego Armii Krajowej Obwodu A. K. Piotra Baryki, jeszcze wiosną 1942 roku komisja lekarska zbadała wszystkich mieszkańców getta powyżej 10. roku życia, stemplując na piersi znak „A” lub „B”. W maju 1942 r. 500 osób wywieziono na roboty do Norwegii. W wigilię Zielonych Świąt otoczono getto policją i członkami SA. 16 maja 1942 roku wszystkich mieszkańców wyrzucono z mieszkań i po przepędzeniu przez miasto zamknięto na stadionie sportowym przy ul. Zamkowej, należącym do firmy Kruche i Ender. Po drodze zamordowano słabych i chorych oraz tych, którzy nie chcieli opuścić swoich mieszkań. Podczas przemarszu Żydzi na oczach Polaków i Niemców byli bici i poniewierani.
Na stadionie Żydzi spędzili 3 noce i 2 dni, cały czas stojąc w ulewnym deszczu bez jedzenia i możliwości odpoczynku. Kilkudziesięciu osłabionych rozebrano do naga; wielu zmuszano do popisów cyrkowych, a resztę do przymusowych oklasków. W mieście mówiono o odebraniu matkom niemowląt i zakopaniu ich zaraz po tym, jak zmarły pozostawione w specjalnie wykopanym rowie. Część Żydów z kategorią „A” wywieziono tramwajami do getta w Łodzi, a resztę koleją w kierunku Kutno – Płock. Około 200 Żydów pozostało w Pabianicach, z czego 150 wywieziono w krótkim czasie do Łodzi. Pozostali zatrudnieni zostali na terenie getta w zakładzie krawieckim, gdzie zostali skoszarowani.
Majątek pozostawiony przez Żydów w opuszczonych mieszkaniach został zrabowany przez Niemców i wywieziony do Łodzi. Jak stwierdza autor raportu z tajnych źródeł niemieckich dowiedział się, że ludzie oznaczeni kategorią „B” zostali „przetopieni na mydło” w specjalnych zakładach pod Płockiem oraz w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem.
Źródło i więcej informacji TUTAJ.