Sam fakt, że w danej sprawie toczy się takie postępowania nie oznacza, że osoby w nim uczestniczące (np. przesłuchiwane w charakterze świadków) są sprawcami jakiegokolwiek przestępstwa. Wniesienie przez prokuraturę aktu oskarżenia do sądu również nie przesądza jeszcze o tym, że oskarżony jest sprawcą zarzucanego mu czynu.
Obserwując Internet i zawarte na portalach artykuły dotyczące różnych nieprawidłowości lub zdarzeń o podłożu kryminalnym, bardzo często można spotkać się ze zjawiskiem przesądzenia przez opinię publiczną o odpowiedzialności karnej osób, które w danym materiale prasowym są wymieniane wprost z imienia i nazwiska lub w pośredni sposób sugerowany jest ich udział w opisywanym procederze. Nagminne jest wręcz posługiwanie się wobec takich osób, np. w komentarzach internetowych, zwrotami „złodziej”, „oszust”, „przestępca”, jak i oczekiwaniami co do zasadnego wymiaru kary – „co najmniej na 25 lat do więzienia”, „dałbym mu 15 lat i ciężkie roboty publiczne”. Zazwyczaj taka sytuacja ma miejsce zaraz po wykryciu „afery” (np. po ujawnieniu nieprawidłowości przez prasę) lub po wystąpieniu zdarzenia (np. po wypadku komunikacyjnym ze skutkiem śmiertelnym), gdy sprawa znajduje się dopiero w początkowym stadium i wywołuje pewnego rodzaju wzburzenie medialne. Reakcja społeczna bardzo często pozostaje usprawiedliwiona, bowiem dana kwestia może bulwersować, może być odbierana jako wysoce naganna – ale nie uprawnia to jednak do „wydawania wyroków” wobec poszczególnych osób jeszcze zanim choćby zostaną im przedstawione zarzuty lub akt oskarżenia trafi do sądu.
Zgodnie z art. 42 ust. 3 Konstytucji RP „Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”. Zasada ta została skonkretyzowana w art. 5 § 1 Kodeksu postępowania karnego, z którego wynika, że: „Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem”.
Jeżeli zatem spotykamy się z informacją medialną, że w jakiejś sprawie prowadzone są czynności sprawdzające, to nie oznacza jeszcze, iż jest wszczęte postępowanie karne i że komukolwiek zostanie przedstawiony zarzut popełnienia przestępstwa. Czynności te mają na celu dopiero sprawdzenie danych zawartych w zawiadomieniu o przestępstwie lub zweryfikowanie wiadomości powziętych z urzędu przez organ postępowania (np. przez prokuraturę lub Policję). Konsekwencją czynności sprawdzających może być wydanie postanowienia o wszczęciu postępowania przygotowawczego albo odmowie wszczęcia śledztwa lub dochodzenia.
Postępowanie przygotowawcze może być wszczęte, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa (ale, co istotne, jest to dopiero podejrzenie o charakterze uzasadnionym, nie zaś pewność albo prawdopodobieństwo graniczące z pewnością). Sam fakt, że w danej sprawie toczy się takie postępowania nie oznacza, że osoby w nim uczestniczące (np. przesłuchiwane w charakterze świadków) są sprawcami jakiegokolwiek przestępstwa.
Dopiero jeżeli istnieją dane dostatecznie uzasadniające podejrzenie, że czyn popełniła określona osoba, to zostaje jej ogłoszone postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Od tego momentu postępowanie karne toczy się przeciwko konkretnej osobie – z tym że nadal korzysta ona w pełni z domniemania niewinności. Podejrzany może przecież nie przyznawać się do popełnienia zarzucanego mu czynu, ma prawo złożyć wyjaśnienia oraz kwestionować okoliczności dla niego niekorzystne, które wynikają z dotychczas zgromadzonych dowodów. Nawet przyznanie się sprawcy do zarzucanego czynu, mimo że kiedyś stanowiło tzw. „koronę dowodów”, nie oznacza jeszcze przełamania domniemania niewinności – decyduje o tym ostatecznie sąd, bowiem to ten organ rozstrzyga o sprawstwie oskarżonego, kwalifikacji prawnej przypisanego mu czynu oraz wymiarze kary.
W tym stanie rzeczy wniesienie przez prokuraturę aktu oskarżenia do sądu również nie przesądza jeszcze o tym, że oskarżony jest sprawcą zarzucanego mu czynu. Dla wiążącego przypisania komuś przestępstwa koniecznym jest, by zapadł wobec niego prawomocny wyroku skazujący. O prawomocności orzeczenia mówimy wtedy, gdy nie przysługują od niego zwyczajne środki zaskarżenia (np. apelacja, zażalenie lub sprzeciw). Pamiętajmy bowiem, że od wyroku sądu pierwszej instancji stronie niezadowolonej z rozstrzygnięcia (czyli np. oskarżonemu, oskarżycielowi publicznemu lub posiłkowego) przysługuje możliwość wniesienia apelacji do sądu odwoławczego.
Adwokat Dawid Zakrzewski*
______________________________________________________________________
*Adwokat Dawid Zakrzewski, pabianiczanin, absolwent prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Ukończył aplikację adwokacką przy Izbie Adwokackiej w Łodzi. Kilkuletnie doświadczenie w występowaniu przed sądami, organami państwowymi i samorządowymi obecnie wykorzystuje w ramach własnych kancelarii adwokackich mieszczących w Pabianicach i w Łodzi. W swojej praktyce świadczy pomoc prawną z zakresu prawa karnego, cywilnego i rodzinnego.
Jeśli chcecie Państwo podpowiedzieć istotny temat do poruszenia na naszych łamach, piszcie na kontakt@pabianice.tv (w temacie: Prawo bliżej Ciebie).
.