W środę radni rozpatrzą uchwałę “sprawie określenia wysokości stawek podatku od nieruchomości”. Pod takim sformułowaniem kryje się podwyżka podatku od nieruchomości już od nowego roku. Aktualizacja na końcu tekstu.
Można śmiało napisać, że klamka zapadła, trudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której większość rady nie poprze propozycji prezydenta. Na wysokość stawek podatku od nieruchomości ma wpływ miejski samorząd, ale to właściwie jedyne będące w rękach prezydenta i radnych narzędzie do zwiększenia nadszarpniętych epidemią i odgórnymi regulacjami dochodów miasta. Jednocześnie, lawinowo rosną narzucone przez rząd obowiązkowe wydatki.
Obecne stawki obowiązują niezmiennie od początku 2019 roku, w ubiegłym roku udało się uniknąć podwyżki. Tegoroczny wzrost oznacza ustalenie stawki na najwyższym możliwym poziomie – ograniczenia w tym zakresie określa Minister Finansów. Dzięki tegorocznej podwyżce do budżetu miasta, jak szacują urzędnicy, wpłynie w skali roku około 2,5 miliona złotych więcej (poprzednia dawała po ok. 4 miliony zł więcej).
Wkrótce, zapewne dojdzie do kolejnej podwyżki cen za wywóz odpadów – jednak w tym przypadku trudno mówić o decyzji w rękach samorządu – sytuacja jest całkowicie zdeterminowana przez warunki rynkowe. Jeśli dołożymy do tego prąd, prognozowane wzrosty cen, gazu i produktów spożywczych, to z portfeli ubędzie nam sporo pieniędzy i nie wszystkim zamortyzują to rozmaite “socjale”.
Przykłady nowych, rocznych stawek podatków od nieruchomości
• za 1 m² gruntu związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej jest 0,95 z za m² -> będzie 1,03 zł
• za 1 m² budynku do prowadzenia działalności gospodarczej jest 23,90 zł za m² -> będzie 25,74 zł.
• za 1 m² budynków mieszkalnych (domy jednorodzinne, lokale w blokach) jest 0,81 zł za m² -> będzie 0,89 zł.
• za 1 m² gruntów pod budynki mieszkalne jest 0,50 zł za m² -> będzie 0,54 zł.
Wszystkie stawki i przeliczenia TUTAJ
Jakie jest uzasadnienie bieżącego projektu?
Dwa lata temu prezydent podkreślił, że drastyczne podwyżki i ograniczanie bieżących wydatków było konieczne m.in. dlatego, że same wzrosty wynagrodzeń w edukacji związane zarówno z podwyżkami płac dla nauczycieli, jakie dokonały się w 2019 roku oraz wzrosty związane z wyrównaniem płacy minimalnej, to dodatkowy koszt dla naszego budżetu w wysokości 10 mln zł. Okazało się też, że rządowa subwencja oświatowa na 2020 rok będzie o ponad 100 tys. zł niższa niż na ten rok.
Wysokość stawek zaproponowanych na 2022 rok wiąże się z założeniami do projektu budżetu miasta Pabianic na 2022 rok, zgodnie z którymi dla ustalenia wysokości dochodów z tytułu podatku od nieruchomości należy przyjąć wzrost stawek podatkowych w oparciu o poziom stawek określony w ww. obwieszczeniu ministra. Z uwagi na przewidywane ubytki w dochodach, w tym niższe planowane na rok 2022 kwoty z tytułu udziałów w podatku dochodowym od osób fizycznych, subwencji oświatowej i wyrównawczej oraz niższe dochody z tytułu usług świadczonych przez miasto w związku z COVID-19, ratusz zmuszone jest do poszukiwania dodatkowych źródeł dochodów bieżących, które pozwolą na uzupełnienie brakujących kwot na realizację obligatoryjnych zadań. Ze względu na ogólne uwarunkowania powodujące mniejsze, planowane wpływy, o których mowa wyżej, koniecznym jest zastosowanie na przyszły rok stawek maksymalnych. Na uwagę zasługuje, że stawki na 2021 rok w Pabianicach nie zostały zmienione i obowiązywały takie jak w roku 2020. Tymczasem praktyka innych miast w kraju wskazuje, że już od lat stosują stawki na
najwyższym poziomie i zmieniają je co roku.
[AKTUALIZACJA] Po głosowaniu
Zgodnie z przewidywaniami – prezydencki ustalenia nowych, wyższych stawek podatku od nieruchomości została przyjęta przez większość radnych miejskich. 16 osób było za, 3 – przeciw, 1 wstrzymała się (Monika Urbańska), 1 nie wzięła udziału w głosowaniu (Alicja Jóźwiak). Oznacza to, że Koalicyjny Klub Radnych nie był jednogłośny.
Prezydent tłumaczył, że wyższe stawki są uzależnione m.in. od galopującej inflacji. Podwyżka ma zapewniać np. zamiatanie ulic czy koszenie na właściwym poziomie. Przeciwko był cały, 5 – osobowy Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości. Jego przewodniczący Włodzimierz Stanek zarzucił prezydentowi “łatanie miejskiego budżetu najprostszą metodą – przez sięganie po pieniądze do kieszeni podatników, w tym przedsiębiorców, którzy dotąd zmagają się z skutkami lockdownu”. Jego zdaniem Grzegorz Mackiewicz powinien sprawnie zabiegać o inwestorów.
Przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Rąkowski (szef klubu koalicyjnych rajców) zaznaczył, że na co dzień w sklepach i punktach usługowych zauważamy konsekwencje “rządowego programu Drożyzna +”.
Niezrzeszony radny Antoni Hodak podkreślił, że “rząd zarzyna samorządy”. Jak? Nakładając nowe zadania, za czym nie idzie finansowanie. Tłumaczył, że nie należy głosować pod publikę, ale odpowiedzialnie. – Kwota podwyżki to ok. 2,5 mlna zł rocznie. To tyle co na przykład utrzymanie jednego przedszkola, Straży Miejskiej, czy wyżywienie 1/3 dzieci w szkołach – Czy mamy z tego zrezygnować, by nie podnosić podatków? – pytał retorycznie.