„Nowatorski” zabieg, jakim właśnie pochwaliło się PCM, był przeprowadzany w Polsce jeszcze za… Gierka. Według kierownika szpitalnego marketingu guza leczy się doprowadzając do niego krew.
28 grudnia w Pabianickim Centrum Medycznym po raz pierwszy wykonano zabieg embolizacji naczyń.
– 60-letni pacjent z nieoperacyjnym guzem pęcherza uskarżał się na krwawienie z dróg moczowych – mówi Adam Marczak, kierownik marketingu i administracji w PCM.

Zabieg miał charakter paliatywny – nie wyleczył, ale jego celem była poprawa komfortu życia pacjenta. Według Marczaka dopływ krwi do patologicznej tkanki powoduje jej… obumieranie. W informacji prasowej skierowanej do redakcji pabianice.tv tłumaczy, iż zabieg polegał na „doprowadzeniu krwi do guza dzięki czemu krew przestała pojawiać się w moczu a guz powoli powinien zacząć obumierać”. Tymczasem w zabiegu chodzi o coś zupełnie odwrotnego:
– Polega on na zamknięciu tętnic, które odżywiają guza doprowadzając do niego krew – poprawia specjalista urologii dr Grzegorz Sadowski ze Szpitala Wojewódzkiego im. Rydygiera w Suwałkach.
Embolizacja wykonywana jest w ramach tzw. radiologii inwazyjnej. W przypadku schorzeń dróg moczowych urolodzy współpracują z radiologami.
Przypomnijmy, że dyrektor ds. medycznych w PCM Dorota Jędrzejczyk-Okońska podczas sesji Rady Miejskiej chwaliła, że choć sale operacyjne w szpitalu nie spełniają wymogów sanepidowskich i ministerialnych, właśnie przeprowadzono u nas „nowatorską operację”. Najpewniej chodziło o debiut w PCM, bo przecież zabieg embolizacji guza pęcherza znany był jeszcze za komuny (zobacz tekst z „Urologii Polskiej” z 1987 roku). Np. w Suwałkach figuruje w podstawowym zakresie usług medycznych.
W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku embolizacja stosowana jest często, także w stanach ostrych – nagłych krwotokach do pęcherza.
– Jak na niewielki szpital, w małych Pabianicach, to pewnie jest jakiś sukces. Dobrze, że zabieg się udał – usłyszeliśmy w zakładzie radiologii w gdańskim UCK.