Nie za spowodowanie wypadku a kolizji będzie przed sądem odpowiadać radny powiatowy Krzysztof Waligórski.
Jak podał Dziennik Łódzki, do Sądu Rejonowego w Pabianicach wkrótce trafi wniosek o ukaranie Waligórskiego – chodzi o potrącenie na pasach chłopca. Do zdarzenia doszło w lutym ub. roku na ul. Partyzanckiej. Oboje mieli zielone światło, jednak to radny – jako kierowca – powinien ustąpić pierwszeństwa nastolatkowi.
Chłopiec stracił przytomność i z urazem nogi trafił do łódzkiego szpitala, ale pobyt w nim trwał krócej niż 7 dni – stąd zmiana kwalifikacji z wypadku na kolizję. Radny (w momencie potrącenia był trzeźwy) odpowie zatem za wykroczenie. Za „spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa na drodze publicznej bez zachowania należytej ostrożności” grozi mu 500-złotowa grzywna.
Przypomnijmy, że Krzysztof Waligórski jechał wtedy na akcję PiS – w centrum Pabianic koledzy z partii rozdawali dzieciom odblaski, by zwiększyć ich bezpieczeństwo na drodze. Po niefortunnym zdarzeniu radny (i jednocześnie nauczyciel z wieloletnim stażem) chce się zrehabilitować – pod koniec maja zaapelował do starosty, by w podległych powiatowi szkołach policja zorganizowała akcję profilaktyczną na temat bezpiecznego poruszania się po drogach.
– Obwiniam się wciąż o to, bo mogłem wcześniej zacząć uważać. Nie życzę nikomu takiego przeżycia. Na szczęście chłopiec szybko opuścił szpital, ale na pewno bardzo się przestraszył. Dobrze, że miałem sprawne hamulce, gdyby było inaczej, mogłoby skończyć się gorzej. To było wyjątkowo pechowe zdarzenie. O ironio – jechałem wtedy, aby rozdawać odblaski, mające poprawić bezpieczeństwo pieszych – powiedział w rozmowie z pabianice.tv
Chwila nieuwagi i mogło dojść do tragedii. Panie radny, z tego wynika, ze ma pan poważne zajęcie tzn bezpieczeństwo naszych dzieci na pabianickich drogach