FAKTY

Rodzice nie składają broni. List otwarty do prezydenta i radnych

“Mamy szczerą nadzieję, że układy polityczne i personalne osób odpowiedzialnych za decyzję dotyczącą Szkoły Podstawowej nr 9, nie będą miały wpływu na los Naszej Szkoły – Szkoły z wieloletnimi tradycjami i ogromnym dorobkiem wychowawczym” – napisali rodzice uczniów w liście otwartym do prezydenta.

O tym, że SP9 ma zostać zlikwidowana, rodzice usłyszeli 13 października. W planach było przeniesienie placówki do Gimnazjum nr 2 (wraz z połączeniem i samo przeniesienie po akcji wygaszania gimnazjów). Natychmiast postanowili działać – tego samego dnia uczniowie otrzymali kartkę z informacją o nadzwyczajnym zebraniu, a sami wybrali się do prezydenta. Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Grzegorz Mackiewicz podczas spotkania i konferencji prasowej zapewnił, że nie zapadła żadna decyzja o zamknięciu szkoły, ograniczeniu jej działalności czy przeniesieniu. Jednak rodzice wciąż obawiają się o los “dziewiątki”, dlatego wystosowali list otwarty do prezydenta i radnych. Czytamy w nim m.in.: “Mieszkańcy, Rodzice i  Rada Rodziców zgłaszają stanowczy protest, zarówno przeciw planom likwidacji Szkoły Podstawowej nr  9, jej przeniesienia czy łączenia z innymi szkołami. Jesteśmy przekonani, że ta zmiana stanowi duże zagrożenie dla naszych dzieci, ich poziomu kształcenia, rozwoju emocjonalnego, a przede wszystkim bezpieczeństwa. (…) Takie działania są zaprzeczeniem realizacji celów wynikających z kierunków polityki oświatowej państwa, zakładającej dbałość o dzieci. Likwidacja narazi uczniów na ogromny stres (…) Rodzice czują się współgospodarzami szkoły, wspierają ją materialnie (remonty, sponsorowanie festynów) i biorą czynny udział w akcjach społecznych (…)”.

W osobnym piśmie zwrócili się do radnych (każdy z nich otrzymał imienną kopię) prosząc o wsparcie: “(…) Państwo jako radni dbający o interes społeczny powinni dbać o dobro i bezpieczeństwo naszych dzieci (…) Szkoła to nie jest przedsiębiorstwo, którego najważniejszym celem jest zysk finansowy. Szkoła to placówka dydaktyczna, która kreuje i rozwija przyszłych obywateli naszego Państwa (…) Nie wiemy nadal jakie są przesłanki proponowanych przez Prezydenta zmian, jednak z pewnością nie jest nią dobro naszych dzieci. Podczas spotkania w Urzędzie Miejskim dostaliśmy jedynie informację, że nie ma oficjalnej decyzji w tej sprawie. Dla nas rodziców jest to niewystarczające, gdyż pragniemy wreszcie spać spokojnie (…) a nie codziennie zastanawiać się, kiedy rozpocznie się bądź zakończy procedura formalna i zaskoczy nas powiadomienie, że jednak za naszymi plecami została podjęta jakaś decyzja (…)”.

Przeczytaj List otwarty do prezydenta  i  List otwarty do radnych miejskich