Prokuratura chce udowodnić, że nielegalny biznes był dla Pawła W. i pozostałych zatrzymanych stałym źródłem dochodu.
Choć w połowie października pabianicka prokuratura zapewniała, że akt oskarżenia przeciwko byłemu prezydentowi pojawi się do końca 2017 roku, będziemy musieli na niego jeszcze poczekać. Śledczy chcą uzupełnić zarzuty, co oznacza wyższy grożący wymiar kary.
Do zatrzymania trzech mężczyzn (Pawła W. oraz 45-letniego łodzianina i 37-letniego mieszkańca Konstantynowa) doszło w czerwcu 2017 roku. Podczas przeszukań znaleziono i zabezpieczono kilkadziesiąt tysięcy paczek od papierosów z nielegalnym oznaczeniem i matryce drukarskie.
W początkowej fazie śledztwa postawiono im zarzut z 1. ustępu art. 305 kodeksu prawa gospodarczego, który mówi: „Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”
Pabianiccy prokuratorzy chcą rozszerzyć zarzuty o 3. ustęp: „Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo dopuszcza się tego przestępstwa w stosunku do towaru o znacznej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5”.
W pierwszym przypadku śledczy muszą wystąpić do przedstawicieli podrobionych marek i uzyskać ich stanowiska. W drugim przestępstwo ścigane jest „z urzędu”.
– Trzeba dokładnie policzyć ilość zarekwirowanego towaru, oszacować jego wartość i ocenić, czy są podstawy do uzupełnienia zarzutów dla podejrzanych. Z uwagi na niezwykłą obszerność materiału dowodowego i szeroki zakres czynności do wykonania, postępowanie jest kontynuowane i akt oskarżenia pojawi się prawdopodobnie pod koniec marca tego roku – wyjaśnia Tomasz Szczepanek, szef Prokuratury Rejonowej w Pabianicach.
Gratuluję sukcesu! Ale co z tymi złodziejkami z przedszkola? Dyrektorką, księgową i jeszcze jedną? za chwilę się zarzuty przedawnią i złodziejki wykręcą się sianem!
Z drugiej strony po co prokuratorzy mają się przepracowywać? Pensja jest stała, immunitetu nikt im nie zabierze, to lecą w kulki ze społeczeństwem, a my podatnicy możemy im prokuratorom ,,nadmuchać” lub ,,pocałować”.
Nic tylko być bandytą w Pabianicach i powiecie!