KRUCHTA OPINIE

Zakonnice oberwały przez niesprawdzone informacje. Rodzice oburzeni

Padły stwierdzenia i pytania: „Tak wiele nieprawdy w jednym zdaniu”, „Czy dziennikarze mogą spać spokojnie?”.

Niesprawdzone doniesienia medialne uderzyły w siostry Karmelitanki, które w Ksawerowie prowadzą przedszkole. Według informacji, które GW powtórzyła za jednym z pabianickich mediów, ksiądz Grzegorz A. miał – mimo toczącej się sprawy karnej w związku z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich chłopców – przebywać na terenie przedszkola, odprawiać tam msze.

Kuria kategorycznie zaprzeczyła, przedwczoraj wydała nawet specjalne oświadczenie (CZYTAJ TUTAJ). W internecie rozpętała się burza. W obronie sióstr Karmelitanek stanęli rodzice – głos zabrała m.in. Anna Kucharek, mama dziecka, które uczęszcza do placówki prowadzonej przez siostry zakonne.

Pani Anna pisze:

“W Ksawerowie jest takie miejsce, w którym świat przestaje być zwykłym światem. Gdzie kilka wiecznie uśmiechniętych kobiet z wielkim sercem i zaangażowaniem przyjmuje codziennie pod opiekę i wychowanie niespełna dziewięćdziesiąt dzieci. Z całą sympatią i wyrozumiałością akceptują ich humory i troski, radości i nadzieje. Pokazują tym dzieciom świat na miliony sposobów – przygotowując różne propozycje warsztatów, zajęć i aktywności dodatkowych. Poświęcając im czas. Zawsze znajdują chwilę na rozmowę z rodzicami i nieustająco wychodzą poza kanon zadań, które mnie kojarzą się z pracą w przedszkolu. Kiedy zauważą, że dziecko boryka się z problemem, są gotowe wspólnie z rodzicami pracować nad rozwiązaniem. Czasem zastanawiam się, jak po tylu godzinach pracy z tabunem dzieci wciąż uśmiechają się i mają dla nich tony cierpliwości.

Te kobiety, to siostry zakonne. A być związanym z kościołem katolickim w Polsce w ostatnich dniach jest wybitnie trudno. I prawdopodobnie właśnie dlatego pani Blanka Rogowska i pan Piotr Głuchowski umieścili je w treści pisanego przez siebie artykułu. Artykułu o bardzo ważnym temacie – o księdzu, który molestował małoletnich chłopców.

Jestem absolutną zwolenniczką bezwzględnie kategorycznego piętnowania stosowania wszelkiej przemocy wobec dzieci (i nie tylko). Nie chcę ani pisać ani wyobrażać sobie, jaka kara powinna spotykać ludzi, którzy się jej dopuszczają. Na pewno taka, która zniechęcałaby nawet do myślenia o tym.

I bezwzględnie uważam, że nie należy piętnować tych, którzy w niczym nie zawinili. Redakcjo, czy nie posunęli się Państwo zbyt daleko w swoich spekulacjach? Przekazywanie niesprawdzonych informacji jest więcej niż nieprzyzwoite.

Nawet przy ogromnym zaufaniu do sióstr i szczerej wdzięczności za to, co robią każdego dnia – serce zadrżało mi, kiedy przeczytałam, że oskarżony o molestowanie ksiądz najprawdopodobniej przebywa w przedszkolu, do którego chodzi moje dziecko. Tak wiele nieprawdy w jednym zdaniu. Być może da się to nawet sprostować, odkręcić. Ale to, co napisane, już zawsze będzie żyło swoim życiem. Po ludzku. A to smutna wiadomość dla kogoś, kto każdego dnia pracuje na tak nieprzyzwoicie pozytywne opinie wśród dzieci, rodziców i mieszkańców Ksawerowa.

I właśnie dlatego zdecydowałam się napisać.

Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że któraś z sióstr umyślnie naraziłaby na choćby niewielkie niebezpieczeństwo któreś dziecko. Nigdy nie naruszyły mojego, rodzica, zaufania.

Każdemu, z czystym sercem, polecę to przedszkole”.

Wtóruje jej mąż Maciej:

“Chodzi mi o to, że jest sobie zaufanie. Jeżeli widzę coś codziennie i każdego dnia potwierdzam, że to, co widzę, jest spójne i prawdziwe, w ten sposób buduję zaufanie. Takie, jakie mam do Sióstr Karmelitanek z naszego ksawerowskiego przedszkola. Bo codziennie widzę, co i jak robią, jak pracują i jak opiekują się także moim dzieckiem.

A potem ktoś, w niesłychanie delikatnym temacie jakim jest molestowanie seksualne dzieci, wrzuca wieści, które nazywa “nieoficjalnymi” i które rzucają cień na to latami budowane zaufanie. Wywołuje w ten sposób odczucia i reakcje, które finalnie – jak widziałem dziś – prowadzą do wzmocnienia istniejącej więzi i zaufania. Na szczęście. Bo przecież nie tak musiało być.

Czy autorzy i wydawca tego tekstu mają tego świadomość? To oni biorą za to odpowiedzialność. Czy z którymkolwiek i każdym z osobna brakiem precyzji czy niedopowiedzeniem mogą spać spokojnie? Ja jestem wściekły. Bo chodzi o coś tak pięknego, jak zaufanie”.


4 komentarze do “Zakonnice oberwały przez niesprawdzone informacje. Rodzice oburzeni

  1. i to jest to. przez takie informacje/pomówienia moze ucierpiec ktos niewinny. także ksiadz. ile jest udowodnionych aktow ksiedza? a ile to pomowienia bo ktos chce zniszczyc kosciol! o tym ludzie nie pomysla! tylko z gory ksiadz jest winny nawet po 20 latach gdy mamy tylko slowo przeciwko slowu! albo jak w przypadku ks Jankowskiego czlowiek nie zyje a komus sie przypomnialo zebyl przez niego molestowany ! jaka sciema. trzeba najpierw kogos zlapac za reke a pozniej oskarzac!!

  2. Najlepsze jest to, że w sprawach Kościoła najwięcej do powiedzenia ma żydowska gazeta.

  3. Przedszkole Sióstr Karmelitanek w Ksawerówie jest najlepszym przedszkolem do jakiego uczęszczało moje dziecko, a mam porównanie wcześniej prywatny żłobek, a potem inne przedszkole ze względu na przeprowadzkę i piszę to z czystym sumieniem. Moje dziecko spędzilo u sióstr trzy najwspanialsze lata, ich miłość do dzieci i pełne zaangażowanie jest pełne podziwu.

Comments are closed.