Pabianiczanki przyłączyły się do międzynarodowego protestu.
Dziś odbywa się Międzynarodowy Protest Przeciw Przymusowi Szczepień. Hasło akcji brzmi: “Jest ryzyko, musi być wybór”. O godz. 12 Polki zebrały się pod Ministerstwem Zdrowia i ruszyły na plac Zamkowy. Te, które nie mogły pojechać do stolicy, zorganizowały akcje na poziomie lokalnym.
Pod pabianickim sanepidem zapłonęły znicze – to symbol akcji, obok tzw. czerwonych kartek. Chodzi m.in. o NOP – Niepożądany Odczyn Poszczepienny, czyli zaburzenie stanu zdrowia, które wystąpiło w okresie 4 tygodni po podaniu szczepionki.
– Po szczepieniach pojawiają się różne powikłania, które mogą doprowadzić do zmian neurologicznych albo nawet śmierci. Lekarze umywają ręce, nie ma w nich oparcia. Rodzice zostają sami, bez pomocy – mówi pabianiczanka.
Na stronie STOP NOP czytamy: “(…) prawdziwą epidemią są choroby przewlekłe na które cierpi w Polsce już co czwarte dziecko. Intensywnie immunizowane niemowlęta ponad 300 tysięcy razy w ciągu roku trafiają do szpitala. Wiele z nich tuż po podaniu obowiązkowych szczepionek. Niepożądane odczyny poszczepienne nie trafiają jednak do urzędowych statystyk. Nikt nie liczy jakie koszty ponoszą poszkodowane rodziny… Nie ma funduszu odszkodowań”.
Udział w międzynarodowym proteście potwierdziła Słowenia, Serbia, Węgry, Czechy, Włochy, Irlandia i Wielka Brytania. Chorwacja i Austria protestowały w kwietniu i maju.
niestety, koncerny szczepionkowe to zbyt silne lobby. kasa misiu, kasa!