O Pabianicach i okolicach tak wiek temu pisali dziennikarze.
(13.05.1916) Choć w ostatnich dniach mieliśmy trochę deszczu, to majowa pogoda szybko osusza ulice i przy najlżejszym choćby podmuchu wiatru unoszą się w powietrzu całe tumany kurzu, który, zwłaszcza w obecnych czasach, niekorzystnie działa na zdrowie mieszkańców.
Stróże, szczególnie na bocznych ulicach, w tym roku zapomnieli widocznie o leżącym na ich barkach obowiązku – polewania ulic wodą choćby 3 razy dziennie. Niekiedy przy upalnej pogodzie niektóre ulice nawet całymi dniami nie są polewane.
Źródło: Gazeta Łódzka
oprac. Marzena Zawodzińska
A pomyśleć, że jeszcze 15 lat temu pabianicka “komunalka” posiadała specjalne wozy – cysterny ze zraszaczami, tak zwane “polewaczki” zabudowane na Liazach. Przy największych upałach kursowały po torowisku tramwajowym co zapobiegało wzniecaniu przez przejeżdżające wagony tumanów kurzu. Lata minęły, “polewaczek” nie ma, ZWiK poleca pić wodę z kranu, a tramwaj nie kursuje…
Bieda na każdym kroku! :)