Maleńka Dominika dalej w PCM, zaś pabianicki tygodnik publikuje “jej” zdjęcie z łódzkiego ośrodka i pisze, że… jest tam od czwartku.
Choć sąd na posiedzeniu 11 lipca wydał postanowienie o skierowaniu do łódzkiego ośrodka preadopcyjnego Tuli Luli, noworodek wciąż przebywa w pabianickim szpitalu (zdjęcie obok). Wiadomo, że im szybciej maleństwo opuści oddział, tym lepiej. Szpital to nie jest miejsce dla zdrowych dzieci.
– Czekał nawet nasz szpitalny transport, ale Dominika nie mogła ruszyć w drogę, bo nie dopełniono jakichś formalności – mówi Bożena Ciszewska-Ratajczyk, ordynator oddziału noworodków.
W sieci procedur
– Przytulne miejsce i otwarte serca faktycznie na dziecko czekają, ale nie mogliśmy przyjąć dziewczynki bez skierowania do nas ze strony Regionalnego Centrum Polityki Społecznej. Do RCPS wniosek powinno skierować Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie – mówi Aleksandra Wira, dyrektor Tuli Luli.
Opiekunem prawnym dziecka została ustanowiona Katarzyna Pustelnik-Beśka, pracownik Archidiecezjalnego Ośrodka Adopcyjnego w Łodzi.
– Myślę, że dziś procedury ruszą, ma być osoba, która tym się zajmie – usłyszeliśmy od Katarzyny Pustelnik-Beśki.
Skontaktowaliśmy się także z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Okazało się, że dyrektor przebywa na urlopie, a szczegółowych informacji nie uzyskamy z uwagi na ochronę danych osobowych.
Od dyrektor RCPS Anny Mroczek dowiedzieliśmy się z kolei, że postanowienie sądu trafiło do Tuli Luli, a nie do PCPR – stąd poślizg. – Już kierujemy stosowny wniosek do Tuli Luli, mamy nadzieję, że Dominisia zawita tam jutro, a potem szybko i szczęśliwie trafi do kochających rodziców adopcyjnych – podkreśla dyr. Anna Mroczek.
Wbrew faktom
Dominika utknęła w Pabianicach, zaś według najnowszego wydania pabianickiego tygodnika dziecko od 12 lipca przebywa w Tuli Luli. Czytamy:
“Decyzja o przeniesieniu dziecka zapadła w środę. Dzień później dziecko było już w Łodzi, gdzie utulili je wolontariusze ośrodka”. Redakcja opublikowała nawet zdjęcie przedstawiające ośrodek i kobietę z dzieckiem na ręku. Opatrzyła je podpisem: Dziewczynka z “okna życia” trafiła do fundacji Tuli Luli. (zdjęcie obok)
Błąd polegający na poinformowaniu, że opiekunem prawnym jest wychowawczyni tego ośrodka, to nic w porównaniu z całą resztą.
O Dominice pisaliśmy wcześniej TUTAJ i TUTAJ.
[AKTUALIZACJA]: Dzień po publikacji (18 lipca) dziewczynka dotarła do Tuli Luli. Mamy nadzieję, że to ostatnia prosta przed szybką, szczęśliwą adopcją.