HISTORIA

Przedwojenne Pabianice: Konstruktor i sprzedawca gaśnic uniewinnieni

Tak o Pabianicach i okolicach pisali niegdyś dziennikarze.

(25.10.1935) Oskarżenie bez powodu. W maju b.r. na terenie Pabjanic pojawił się agent p. Folaron, rozpowszechniając gaśnice przeciwpożarowe. Gaśnice te doskonale działały, oczywiście tylko przy… mniejszych pożarach. Przy zakupach, czynionych przez poszczególne firmy, agent demonstrował gaszenie pożaru na miejscu. Gaśnice doskonale działały, wobec tego niemal wszystkie firmy w Pabjanicach zaopatrzyły się w gaśnice tej marki. Właściciel składu żelaza p. Flatt Rajnchold (Zamkowa 28) również nabył od agenta Folarona gaśnicę tej samej firmy.

Po pewnym czasie p. Flatt, mając na składzie do sprzedaży kilka gaśnic, demonstrował również klientom sposób gaszenia, lecz próby jego nie udały mu się. Na skutek tych niepowodzeń złożył w lipcu b.r. zameldowanie w komisarjacie P. P. w Pabjanicach, że został przez agenta Folarona oszukany. Policja aresztowała Folarona oraz chemika p. Kierszanka Tadeusza (konstruktor gaśnic). Obaj zostali osadzeni w więzieniu w Łodzi, do czasu rozprawy sądowej.

W dniu 21 b.m. obaj oskarżeni zostali pod eskortą policji przewiezieni do Pabjanic na rozprawę do sądu grodzkiego. Na rozprawę powołano około 60 świadków, przeważnie przemysłowców, którzy nabyli te gaśnice i są z nich zadowoleni. Sąd po przesłuchaniu wszystkich nabywców, którzy wyrażali się dobrze o fabrykantach oskarżonych, wydał wyrok uniewinniający Folarona i Kierszanka.

Źródło: Orędownik 1935, nr 246, s. 7.
oprac. Marzena Zawodzińska