Maszyny pobierające opakowania, jeśli pabianiczanie skutecznie zagłosują na taki cel w ramach budżetu obywatelskiego.
Niedawno napisaliśmy o tym, że radny PiS Włodzimierz Stanek zwrócił się do prezydenta o rozważenie możliwości zainstalowania butelkomatów przy większych osiedlach w Pabianicach.
Tuż po nim o to samo upomniała się Małgorzata Grabarz, a jej apel poparł cały Koalicyjny Klub Radnych (TUTAJ INTERPELACJA).
Radni chcieliby, aby w mieście były dwa butelkomaty (koszt jednego urządzenia to 20 tys. zł). Za wrzucenie plastikowej butelki czy aluminiowej puszki można by dostać parę groszy lub punkty czy kupony do wymiany na kawę, lody czy gadżety miejskie.
Grzegorz Mackiewicz jednakowo odpowiedział wszystkim proszącym o urządzenia: “Pod uwagę można wziąć realizację takiego zadania w ramach funkcjonującego w mieście budżetu obywatelskiego, co pozwoliłoby sprawdzić, czy takie rozwiązanie uzyska aprobatę i zainteresowanie mieszkańców naszego miasta” – napisał.
Hehe lepiej promować tkalnie a nie robić coś dla spoleczenstwa. Niech rozdają przyrządy do zgniatania butelek.