Grzegorz Mackiewicz szykuje wniosek do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i senatora Macieja Łuczaka. Straż Miejska stara się o drona ze stacją pomiarową.
Dziś (9.01.) napisaliśmy o bezmyślności, interpelacjach radnych i braku działań ze strony władz. Jak nas przed chwilą poinformowała rzeczniczka ratusza Aneta Klimek, w związku z alarmującym stanem jakości powietrza w Pabianicach i wycofaniem dotacji dla samorządów w ramach programu „Kawka”, prezydent Grzegorz Mackiewicz wystąpi z wnioskiem do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i senatora Macieja Łuczaka, by rząd wziął pod uwagę pilną potrzebę, jaką jest większe współfinansowanie inwestycji ograniczających niską emisję. Równolegle miasto szuka możliwości dofinansowania wymiany starych, dymiących pieców węglowych, które emitują ogromne ilości trujących substancji, na nowoczesne piece, spełniające unijne standardy oraz na ekologiczne źródła ogrzewania.
Szansą dla pabianiczan na skorzystanie z dopłat na wymianę pieców opalanych węglem był program „Kawka”. 30 listopada 2015 roku Urząd Miejski – za pośrednictwem WFOŚiGW w Łodzi – złożył wniosek o dofinansowanie wymiany pieców węglowych na ekologiczne źródła ciepła na łączną kwotę 5,9 mln zł, z czego 3,4 mln to kwota dotacji. Chęć udziału w programie zgłosiło 230 prywatnych właścicieli nieruchomości, firmy oraz wspólnoty mieszkaniowe. Najbardziej popularna była zmiana ogrzewania na gazowe albo na kotły c.o., które spełniają normy ekologiczne i wymogi 5. klasy emisji. „Kawka” oferowała dofinansowanie do 65 proc. poniesionych kosztów związanych ze zmianą sposobu ogrzewania, m.in. koszty przygotowania niezbędnych projektów i dokumentacji, zakupu i montażu nowych urządzeń do produkcji oraz demontażu starych. Niestety, 19 sierpnia 2016 UM otrzymał informację, iż Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ostatecznie odstąpił od realizacji programu.
Straż Miejska prowadzi aktualnie rozmowy z dwiema firmami, które oferują dron ze stacją pomiarową, co pozwoli na bieżąco monitorować miasto i skutecznie „wyłapać” tych, którzy spalają śmieci w domowych piecach. Urządzenie wykorzystałby do kontroli Ekopatrol straży miejskiej – może od razu interweniować w miejscu, gdzie podejrzewa spalanie śmieci, jechać w miejsce wskazane przez mieszkańców albo prewencyjnie zbadać skład powietrza.
Wyłapac i nie cackać się, a nie jakieś śmieszne pouczenia i śmieszne kary finansowe. Proponuję jakieś przywileje dla tych, ktprzy podłączą gaz czy zapłacą za miejskie ciepło.
Ludzie biedni – palą byle czym. Może wymiana piecy? Może szkolenie, jak spalać efektywniej (w starych piecach można otrzymywać więcej ciepła i mniej smogu zmieniając metodę rozpalania)? Może niższe rachunki za miejskie ciepło (oj, cieplutkie, cieplutkie są miejskie posadki)? Nie…
KUPMY SE DRONA! A dlaczego nie sondę kosmiczną?!
https://www.youtube.com/watch?v=hzTcGsSkkeI