FAKTY

Botaniczne ciekawostki Pabianic: Bluszcz pospolity

Nasze miasto może pochwalić się licznymi pędami tej rośliny na cmentarzach oraz ogródkach działkowych, ale bluszcz rozrasta się nie tylko w tych miejscach.

Bluszcz pospolity (łac. Hedera helix) należy do rodziny araliowatych. Jest to krzew osiągający 20 metrów, porastający kamienie, pnie oraz mury. Dzięki korzeniom czepnym doskonale się wspina i nie ma problemu z dostępem do światła, mozaikowy układ liści sprawia, że każdy liść jest odsłonięty.

Porasta naturalnie lasy liściaste, często sadzony o licznych odmianach w parkach, gdzie dziczeje. Kwiaty zebrane w baldaszki nie należą do atrakcyjnych pod żadnym kątem: wizualnym czy zapachowym. Posiadają zielonkawą barwę i wydzielają woń zgnilizny, dzięki czemu przywabiają owady i rozwiązują problem zapylania.

W naszych warunkach klimatycznych zaczyna kwitnąć właśnie we wrześniu, ale dopiero po 8-10 latach życia. Owoce (czarne jagody) zaś, dojrzewają na przełomie marca i kwietnia, następnego roku.

Korzysta z gleb żyznych i wapiennych. Warto zauważyć, że młodsze liście rosnące w pobliżu kwiatostanów mają zupełnie inny kształt od typowych listków bluszczu, robiąc wrażenie jakby dwóch różnych roślin.

Mogłoby się więc zdawać, że to pasożyt, skoro korzysta z drzew. Nie jest nim jednak, gdyż samodzielnie pobiera składniki mineralne z gleby, ale jeżeli zbytnio zdominuje jakieś drzewo, jego drewno przestanie oddychać i uschnie.

W czasach starożytnych roślina ta  patronowała bogom wina, kojarzyła się także z towarzyskością i pogodą ducha, a poeci często otrzymywali wieńce z bluszczu.

W chrześcijaństwie, dzięki wiecznie zielonym pędom, symbolizuje nieśmiertelność, dlatego tak często można go spotkać na cmentarzach. Kształt liści bywał też wykuwany na nagrobkach.

Nasze miasto może pochwalić się licznymi pędami tej rośliny na cmentarzach (zob. zdjęcia) oraz ogródkach działkowych. Warto się też rozejrzeć w samym mieście. Potrafi tu wyrosnąć, pięknie zasłaniają szare miejskie mury. Na jego siedliska możemy trafić również w Lesie Miejskim.

                                                                                                                         Benedykt Baczyński

Fot. Ewaryst Hodak