Szczepionka na COVID-19 AstraZeneki wzbudza kontrowersje. Dlatego maleje zainteresowanie tym preparatem.
Z dnia na dzień przybywa krajów, które zawieszają używanie szczepionki AstraZeneki. Nagle zgony i zachorowania po jej podaniu mogą niepokoić.
Rezerwę powodują także wysoka gorączka, bóle mięśniowe, które powodują niezdolność do pracy. – Lekarz nie potraktował tego jako odczyn niepożądany, ale nie byłam w stanie pracować. Po prostu wzięłam wolne – mówi pabianiczanka.
Tymczasem 14 marca 2021 r. brytyjsko-szwedzka firma AstraZeneca podała, że nie ma dowodów na zwiększone ryzyko zakrzepów krwi z powodu produkowanej przez nią szczepionki przeciw COVID-19. Europejska Agencja Leków na razie podaje, że nie wykazano związku przyczynowego między szczepionką a zgonami kilku osób. Nasz rząd nie widzi póki co przeciwskazań.
Jednak dobiegające informacje dotyczące ewentualnego zagrożenia powodują, że część pabianiczan rezygnuje ze szczepień.
–Nie mogę podać konkretnych danych statystycznych, ale zjawisko rezygnacji w Pabianicach występuje. W tym tygodniu dostaliśmy 300 szczepionek AstraZeneki jeszcze dla tzw. grupy zero, dla osób w wieku 69 lat oraz dla seniorów. Część z nich wycofuje się – mówi Adam Marczak dyrektor ds. techniczno-administracyjnych w PCM.
Jak sytuacja wygląda w przychodni “Pabian-Med”?
–Nie szczepiliśmy jeszcze grupy, dla której jest szczepionka firmy AstraZeneca, stąd nie można odpowiedzieć na pytanie, czy pacjenci dotarli. Przy zapisach informowaliśmy, jaki preparat zostanie im podany, mają zatem pełną świadomość. Jak zareagują, okaże się niebawem – tłumaczy doktor Anna Szcześniak – Rydz, z-ca dyr. przychodni “Pabian-Med” ds. medycznych.