Gimnazjalistom nie spodobał się brak solidarności w ich szkole.
Jedna z mam na Facebooku pochwaliła akcję uczniów z “wygaszanego” Gimnazjum nr 1 (obecnie SP nr 2). Dzieci na znak solidarności ze strajkującymi nauczycielami nie uczestniczą w zajęciach (SP 2 jako jedyna szkoła nie strajkuje). Pani Monika opublikowała kartkę z uczniowskim komunikatem (podobny napisały wszystkie klasy trzecie). Oto jego treść:
“Uczniowie klasy 3 b z powodu poczucia niesprawiedliwości wobec reszty powiatu (uczniowie w innych szkół są w domach) zorganizowali protest wobec braku solidarności kadry pedagogicznej w naszej szkole. Owy protest polega na braku uczestniczenia uczniów w lekcjach.
Jako klasa, mamy nadzieję, że ten protest da do myślenia wszystkim tym, którzy negatywnie odpowiedzieli na strajk, a szczególnie tym, których głosy zadecydowały o niezorganizowaniu strajku w naszej szkole.
Dodatkowo ten protest jest dowodem na solidaryzację uczniów ze strajkującymi nauczycielami”.
Dyrektor Anna Bednarek-Kuropatwa twierdzi, że lekcje odbyły się we wszystkich klasach.
Ilu uczniów w nich uczestniczyło?
– Nie wiem. Nie mam przy sobie dziennika – usłyszeliśmy.
Czy nieobecni uczniowie mogą mieć nieprzyjemności z powodu buntu?
– Uczeń ma prawo do wyrażenia swojej opinii, a rodzic do usprawiedliwienia nieobecności – podkreśliła pani dyrektor.
Nie wiem czy ktoś to już zauważył? Obecny strajk nauczycielek ( 95% feminizacji zawodu ) jest świetną lekcją Demokracji Bezpośredniej, wszak decyzję o przystąpieniu do strajku, Panie Nauczycielki podejmowały w referendach!
Cała władza w ręce rad!-nauczycielskich! :-)))
Brawo uczniowie! ? Nie poszliście do szkoły i jeszcze dorobiliście do tego ideologię ? Wykazaliście się odwagą i kreatywnością czyli cechami, które dyrektorka w tej szkole tępi ze wszystkich sił. Brawo ?
Debilizm nie zna limitu. Ten namawiający do strajku to jakiś margines społeczny, który ma problem z nauką. Wywalić i wpisać NN
Czy w ramach protestu klasa nie podejdzie do egzaminu gimnazjalnego. Jak strajk to na całego….
zachciało się extra wolnego :-)
Niech te szczeniaki się uczą, a nie wtrącają do spraw dorosłych. Swoją drogą czuję tu między słowami wpływ jakiejś niedowartościowanej mamusi.