Wyższy koszt prądu oznacza nie tylko pogorszenie życia mieszkańców, ale i osłabienie samorządów.
Niedawno rozpętała się burza po tym, jak Ministerstwo Energii informowało, że przygotowywana jest specjalna ustawa, która ma złagodzić skutki podwyżek prądu dla ludności, ale także dla małych i średnich przedsiębiorstw.
18 grudnia na sesji Sejmiku Województwa Łódzkiego opozycyjni radni (PSL i Koalicja Obywatelska) przedstawili stanowisko z apelem do rządu. Skrytykowali w nim pomysł i zapytali o konkrety. Z analiz dokonanych przez samorządy po przesłaniu aneksów do umów przez spółki energetyczne wynika, że podwyżka ma być nawet o 60% Np. Łódź będzie musiała dołożyć ok. 12 mln zł, a Piotrków ok. 2 mln zł. Niepokojąca jest też perspektywa wzrostu kosztów utrzymania np. ŁKA czy szpitali. Zapanował chaos informacyjny, pojawiły sie głosy, że podwyżka będzie po wyborach do Europarlamentu oraz do Sejmu i Senatu (te odbędą sie wiosną i jesienią 2019 roku).
Do tablicy został wywołany wiceprzewodniczący sejmiku Krzysztof Ciebiada. Nie bez powodu – jest koordynatorem ds. sprzedaży energii samorządom w PGE (spółka Skarbu Państwa). – Rząd powiedział, że podwyżek nie będzie i tego się trzymajmy – odparł Krzysztof Ciebiada i zarzucił dyskutantom “bezproduktywność”.
Radni zareagowali niemałym zdziwieniem, gdyż dopiero następnego dnia miało dojść do posiedzenia komisji wspólnej rządu i samorządu terytorialnego. To organ, którego zadaniem jest rozpatrywanie problemów związanych z funkcjonowaniem samorządu terytorialnego i z polityką państwa wobec samorządu.
To uczucie, gdy byłeś podłamany nadchodzacą podwyżką cen energii, a Krzysztof Ciebiada powiedział, że podwyżek nie będzie. Czujesz radości, błogi spokój i modlisz sie po cichutku, że Ciebiada dobrze zrozumiał intencje rządu, że nia chodzi o brak podwyżek dla budżetówki….
Podwyżki energii są spowodowane podpisaniem prze Platformę Obywatelską i nie wypowiedzeniem przez Prawo i Sprawiedliwość Paktu Klimatycznego. Chodzi o dwutlenek węgla, skończył się nam limit i musimy kupić dodatkowy na wolnym rynku, a to kosztuje. Tak będzie póki nie przejdziemy na elektrownie jądrowe lub nie wypowiemy Paktu Klimatycznego.
Podwyżki będą, już w Nowym Roku.
Podwyżki są m.in. dlatego że dla takich nieudaczników tworzone są fikcyjne miejsca pracy w spółkach energetycznych. 14.000 pensja plus samochód służbowy. Mam nadzieję że wszystko zostanie uczciwie rozliczone i osądzone.
Zawłaszczają nasz kraj takie kreatury. Normalnie wygląda jak towarzysz z lat 70-tych. Wypisz wymaluj. PZPR wróciła!
miały być podwyżki ale załatwiliśmy wam ze do wyborów podwyżek nie będzie :)
komedia