Jest młody, ale ma już ogromne doświadczenie.
35-letni Emil Cieślak to najmłodszy mistrz w pabianickim Cechu Rzemiosł Różnych (i jeden z najmłodszych w nowożytnej jego historii, po 1953 roku). Mistrzowski dyplom uzyskał 5 lat temu, a niedawno „wyzwolił” (branżowe określenie rzemieślników) pierwszego ucznia – Damiana, który uzyskał tytuł czeladnika (CZYTAJ TUTAJ). Teraz szkoli Michała.
Emil ma już nie lada wprawę w strzyżeniu męskich głów – w zawodzie jest od 17 lat, czyli blisko pół życia. Z kolei od 14 lat pracuje „na swoim”. Chodził do Zespołu Szkół nr 1, chciał zostać fryzjerem lub masażystą. O ostatecznym wyborze zadecydowała dostępność praktyk.
– Odbyłem je u Jacka Wodzińskiego i Czarka Kupskiego. Ćwiczyłem także na kolegach, fotel stał w przedpokoju w rodzinnym domu – wspomina Emil.
Zawsze uśmiechnięty 35-latek i klimat zakładu (woda do spryskiwania ukryta w butelkach np. po Jacku Danielsie, „samochodowe stanowisko” dedykowane młodszym pabianiczanom) sprawiają, że panowie chętnie tu przychodzą.
Z jego usług korzystają też „głowy” z lokalnego świecznika czy… duchowni. Podczas ceremonii zaślubin z Joanną (mają 3-letniego synka Julka) ksiądz Tomasz Dulski (parafia NMP) powiedział do wiernych: „kojarzycie Emila, to ten najlepszy fryzjer w mieście”.
I spoko powodzenia dalej Emil