OPINIE

(Nie)daleko od szosy: Bułka zrewitalizowana

Pojęcie rewitalizacji osiąga coraz większą popularność. Podobnie jak „innowacje”, „transfer” i „projekt”, jest elementem nowomowy mającej przykryć bezradność władz wszelkiej maści wobec wyzwań jakie stawia przed nimi współczesny świat i elektorat. Oczywiście nie jest tak, że to słowo bez znaczenia. Swoje znaczenie rzecz jasna posiada, choć zasadniczo jego sens, a realizacja w praktyce mijają się jak zakochani w dobrej powieści romantycznej.

Rewitalizacja oznacza ni mniej ni więcej tyle, co ożywienie obumarłej tkanki miejskiej, pobudzenie do życia zaklętych rewirów miast, w których już tylko wiatr i woń taniego alkoholu hula po zakamarkach ulic rodem ze szwedzkich filmów grozy. Przywrócenie do życia, czyli wyciągnięcie z marazmu, wymyślenie tych miejsc na nowo, odwrócenie ich niechybnej drogi do zatracenia.

Problem w tym, że często poprzez rewitalizację rozumie się prosty remont. Zastąpienie starego syfu czymś z pozoru nowym, najczęściej w lepszej i droższej okładce. Kiedy przed kilkoma miesiącami pracowałem jeszcze w Warszawie, mogłem oglądać jak „rewitalizowano” Dworzec Centralny. Przed remontem tłumy wylewające się z pociągu relacji Łodź-stolica biegły czym prędzej do boksów z tanim pieczywem, którego jakość znacznie przekraczała wystawiane ceny. W czasie remontu boksy zniknęły, a po nim zastąpiły je nowoczesne budki z sieciowymi bułkami i dmuchanym chlebem. Cena tych wiktuałów była jednak już kilka razy wyższa.

Dlaczego o tym piszę? W Łodzi niebawem otwarte zostanie Nowe Centrum ze sztandarową budowlą Dworca Fabrycznego. Łodzianie obok znośnej architektury dostaną hektary terenu zalanego betonem i – jak wiele na to wskazuje – ubarwionego drogimi sklepami. Wszak za jakość trzeba płacić. Rewitalizacją nazwać to doprawdy trudno, bo z dobrodziejstw miasta ożywionego znów skorzysta tylko garstka.

Pabianice szaleństwo rewitalizacyjne dopiero czeka. Przykłady z całej Polski winny być przestrogą. Wyremontowanie kawałka miasta i oddanie go w ręce wąskiej grupy nie jest ożywieniem, jest tylko beznadziejną terapią uporczywą.

Sebastian Adamkiewicz