Czystsze i zdrowsze powietrze to w tej chwili najważniejsza potrzeba pabianiczan.
Jesteśmy zmuszeni oddychać trucicielskim powietrzem. Wczoraj Pabianice były najbardziej zanieczyszczonym miastem woj. łódzkiego. Mimo tego, że byliśmy bohaterem ogólnopolskich wiadomości, mieszkańcy nic sobie z tego nie zrobili – dzisiejszej nocy stężenie pyłów znów przekroczyło dopuszczalne granice. Emisja z kominów niskich budynków jest największym zagrożeniem dla zdrowia. Przez najbliższe dni na naszej stronie znajdziecie link do aktualnego stanu powietrza w Pabianicach (po prawej stronie pod głównymi newsami).
Mieszkańcy wielu domków jednorodzinnych nie chcą przyłączyć się do miejskiego ciepła. Taki wniosek płynie z odpowiedzi na interpelacje radnego Antoniego Hodaka (tutaj i tutaj). Akcja informacyjna spotkała się z niemal zerowym zainteresowaniem, dlatego ciepłowni inwestycja się nie opłaca. Tylko nieliczni na osiedlu domków koło Strzelnicy ogrzewają się gazem (m.in. Hodak i były prezydent Zbigniew Dychto).
Przyczyną niechęci są względy finansowe. Ludzie, chcąc oszczędzać, wrzucają do pieców co popadnie, a szczególnie plastiki i opakowania po produktach spożywczych lub opony. Gdyby miasto czy ciepłownia zaproponowało jakąś ulgę finansową, być może dałoby się przekonać mieszkańców.
Odłogiem leży też szansa na dofinansowanie z programu KAWKA. W tej sprawie interpelowała radna Monika Cieśla w 2015 roku.
To proste. Dychte stać bo brał pensję prezydenta i emeryturę, cwaniaczek. A Hodak to raczej nie potrafiłby w piecu napalić.
A co ten idiotyczny komentarz ma do świeżego powietrza?
Ulgę? Ceny węgla spadają, a ceny ciepła miejskiego – nie bardzo. Oto odpowiedź.
Tylko gdzie się różnica podziewa?
A ile firm w Pabianicach aby płacić mniej za śmieci,zwłaszcza szwalni, jak np. ta na Wiśniowej, znajdujących się w niskich budynkach mieszkalnych, od lat późno w nocy lub wcześnie nad ranem spala ścinki materiałów i smrodzi w koło?