Żywioł strawił zabytek.
Po północy strażacy zostali wezwani do pożaru młyna wodnego w Baryczy (gm. Dobroń). Kiedy dojechali na miejsce, drewniany zabytek stał w płomieniach. W trakcie działań gaśniczych uległ zawaleniu.
W akcji trwającej blisko dwie godziny wzięło udział ok. 30 strażaków (4 zastępy z JRG Pabianice, 2 zastępy z JRG Łask, 2 zastępy z OSP Dobroń i jeden z OSP Chechło). Na zabezpieczenie rejonu do Pabianic przyjechała OSP Górka Pabianicka, ponieważ ciężki samochód z OSP Pabianice wciąż działa w Zgierzu (CZYTAJ TUTAJ).
Młyn spłonął całkowicie. Przyczyna pożaru na razie nie jest znana, ale mieszkańcy mają swoją teorię:
– W ostatnim czasie w naszej miejscowości było kilka dziwnych pożarów, np. sterty słomy, sterty gałęzi i lasów. Możliwe, że to robota jakiegoś podpalacza – mówi świadek.
Szkoda obiektu. Był to klasyczny, drewniany młyn wodny, adaptowany z czasem na energię elektryczną. Po wschodniej stronie znajdowały się do końca solidne koła zębate napędzane niegdyś za pomocą nurtu wody przepuszczonej z okolicznej tamy. Na młynie wisiała stara latarnia, zaś w maszynowni skryta była skrzynka Opencaching.
Przyczyna wydaje się prosta i bezsprzeczna – podpalenie umyślne lub niecelowe, przecież tam nie było prądu.
Cóż, na otarcie łez pozostaje okazały młyn drewniany w Ldzaniu oraz… ruina młyna w Szynkielewie.
Kto jest wlascicielem Mlyna w Baryczy czy ponosi jakas odpowiedzialnosc
Młyn leżał w rękach prywatnych z tego co wiem, do kogo konkretnie należał – nie powiem, nie posiadam takiej wiedzy.