-
Wczoraj Sąd Apelacyjny w Łodzi bezterminowo odroczył rozprawę z udziałem Piotra Chałupki z Ksawerowa.
-
Ksawerowianin twierdzi, że został wrobiony przez małego świadka koronnego. Tymczasem prokuratura domaga się dla niego surowszej kary.
-
Jeden z nowych wniosków dowodowych dotyczy potrzeby zajrzenia do kancelarii tajnej. Tam znajdują się dokumenty z rozpracowania operacyjnego Damiana Sz.
Na 28 stycznia wyznaczono w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi rozprawę odwoławczą dotyczącą inżyniera z Ksawerowa, skazanego za udział w przemycie i handlu narkotykami – co najmniej 187,5 kg marihuany i 5 kg heroiny. W świetle wyroku – do przestępstwa doszło w okresie od stycznia do 30 czerwca 2016 r.
Piotr Chałupka został skazany 30 czerwca 2020 r. przez Sąd Okręgowy w Łodzi. Wczoraj łódzki Sąd Apelacyjny postanowił odroczyć rozprawę bezterminowo. Przez ten czas pochyli się nad szeregiem wniosków dowodowych, jakie złożyli obrońcy (apelacje dotyczy nie tylko ksawerowianina, ale całej grupy, zajmującej, zdaniem sądu I instancji, rozprowadzaniem narkotyków). Co ciekawe – pan Piotr jako jedyny z tejże grupy nie był karany, a dostał najsurowszy wyrok).
Skazany powiedział dziennikarzom, że został pomówiony przez Damiana Sz., który zyskał status tzw. małego świadka koronnego. Organy ścigania, a potem sąd I instancji nie zweryfikowały rewelacji skruszonego przestępcy. Policja mogła błędnie wytypować sprawcę po podaniu imienia i nazwiska (nosi je także inna podobna fizycznie osoba).
Jeden ze złożonych wczoraj adwokackich postulatów dotyczył wątpliwości co do bezstronności składu sędziowskiego. Jednym z ławników (czyli tzw. sędzią społecznym) został bowiem emerytowany policjant, który w sprawie dotyczącej w dużej mierze działań policji niekoniecznie musiał ocenić sprawę obiektywnie.
W innych wniosku (jak się wydaje – ważniejszymi , być może kluczowym) chodzi o sprawdzenie dokumentów z rozpracowania operacyjnego Damiana Sz., na którego relacji oparł się sąd, by wymierzyć karę. Te materiały (obejmujące np. podsłuchy, stenogramy rozmów) znajdują się w kancelarii tajnej, dotyczą także okresu, kiedy Damian Sz. miał jeździć z ksawerowianinem do Niemiec. Skorzystanie z tego typu dokumentów pozwoliłoby sprawdzić, z kim faktycznie kontaktował się mały świadek koronny (zwykłe sprawdzenie bilingów nie jest możliwe, gdyż operatorzy mają obowiązek takie dane przechowywać tylko rok). Potrzeba weryfikacji możne stać się podstawą do uchylenia wyroku i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania.
Przypomnijmy – ksawerowianinowi sąd I instancji wymierzył karę 7 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 250 stawek dziennych (sąd ustalił wysokość jednej na 50 zł) oraz przepadek korzyści majątkowej w wysokości 2 520 000 zł. Ponadto orzeczono świadczenie pieniężne w wysokości 10 tys. zł.
Przed sądem I instancji prokuratura domagała się dla pana Piotra 12 lat pozbawienia wolności.
– Obrońca oskarżonego zaskarżył wyrok co do winy, natomiast prokurator w zakresie wymiaru kary – usłyszeliśmy od rzecznika Sądu Apelacyjnego w Łodzi, sędziego Piotra Feliniaka.
Z informacji przesłanej nam z działu prasowego Prokuratury Krajowej wynika: “Prokurator skierował apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi na niekorzyść Piotra Ch. zarzucając rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobec oskarżonego kary”.