Dziewczynka dochodzi do siebie, ale pełni zdrowia nigdy nie odzyska.
Blisko 7 godzin trwała operacja usunięcia nerki u Kseni Cichockiej, która w październiku ub. roku uległa wypadkowi na trampolinach w parku Wolności.
– To były długie godziny strachu i niepewności, ale wszystko się udało, nie wystąpiły komplikacje – mówi mama Małgorzata. – Lekarze informują, że z dnia na dzień jest lepiej, ale w szpitalu [ICZMP w Łodzi – przyp. red] spędzimy jeszcze przynajmniej 5 dni. Nic nie wiemy na temat dalszych etapów leczenia – dodaje.
Nastolatka wciąż jest na restrykcyjnej diecie – wszystko co spożywa, musi być lekkostrawne. Do tego ma pić 4 litry płynów dziennie. Na razie uczennica SP 14 nie wróci do szkoły – będzie mieć nauczanie indywidualne.
Nieszczęśliwy upadek
Do wypadku doszło 9 października 2019. Dziewczyna upadła bokiem na rant trampoliny. Zdrowie Kseni pogarszało się aż do stanu krytycznego. Okazało się, że ma pękniętą nerkę i inne obrażenia wewnętrzne (CZYTAJ TUTAJ).
Niestety, jak napisaliśmy 4 listopada, nerki nie da się uratować. Ujawniliśmy też, że trampoliny nie są wykonane zgodnie z projektem. Według wytycznych brzeg skoczni nie może sięgać ponad powierzchnię, ale urządzenia otoczone są wystającą krawędzią. “Równo z ziemią ze względu na krawędź, o która można się potknąć” – obok rysunku napisał projektant (CZYTAJ TUTAJ).
W kolejnej publikacji zwróciliśmy uwagę, że z trampolin korzystają także dorośli i seniorzy, choć urządzenie przeznaczone jest dla dzieci w wieku 3-14 lat. Zaproponowaliśmy także, aby by miasto pomyślało o monitoringu parkowych miejsc zabaw (CZYTAJ TUTAJ).
Wystające obrzeże. Czy zabawa na trampolinach w parku jest bezpieczna?