Dwukadencyjność najbardziej uderzy w małe miejscowości. Demokracja bezpośrednia może częściowo zamortyzować straty, ale ta u nas „leży i kwiczy”.
Proponowane przez rząd rozwiązanie, które ma zostać wdrożone już w najbliższych wyborach samorządowych, prawdopodobnie przyniesie więcej szkody niż pożytku. Oby wycofano się z tego. Małe miejscowości ucierpią najbardziej. Teoretycznie dwukadencyjność ma dawać pole do popisu nowym i niezużytym kadrom. W praktyce w małej miejscowości chętnych do rządzenia nie ma zbyt wielu. Nawet jak ktoś teoretycznie nadaje się do sprawowania władzy, to może zwyczajnie nie chcieć jej sprawować, bo fascynuje go badanie odległych galaktyk, a tu musiałby rozstrzygać grafik sprzątania odpadów i dbać o prawidłowość konkursu firm śmieciarskich…
Krótka ławka kandydatów na włodarzy nie wyjdzie na dobre niewielkim, lokalnym społecznościom – zatem w rezultacie dwukadencyjność pogorszy sytuację ogólnokrajową. Zapalenie małego migdałka sprawia przecież, że choruje całe ciało. Duże miasta sobie poradzą, ale dla małych oznacza to większe kłopoty niż korzyści wynikające z rozbijania jakichś patologicznych układów.
Rozwiązaniem tego problemu (częściowo) jest demokracja bezpośrednia, która w teorii pozwala neutralizować durne zarządzenia władzy. Niestety, system referendów ludowych w Polsce ,,leży i kwiczy”, więc roli kompensacyjnej omyłek kolejnych włodarzy uczących się rządzić i lepiej czy gorzej nadających się do tego, nie może spełnić z powodów oczywistych.
Czym jest ta demokracja bezpośrednia? Polega ona na łatwości zgłaszania własnych pomysłów do rozważenia przez ogół uprawnionych do głosowania jako propozycji uchwał i ustaw w drodze referendum powszechnego. Obecnie w Polsce obowiązuje system demokracji pośredniej, gdy głosując na kandydata, z którym mam 90% poglądów wspólnych i 10% rozbieżnych, musimy liczyć się z jego omyłkami, a alternatywnym wyborem jest inny kandydat, z którym mamy wspólnych tylko 45% poglądów. To dlatego rządzący popełniają tak wiele błędów ustawodawczych.
PiS za co się nie weźmie to spieprzy. Przeproście i Spie……….