Grzegorz Mackiewicz: “W miarę możliwości finansowych w bieżącym roku podejmiemy działania w tym kierunku”.
Oczyszczone do gołej ziemi dno oraz skarpy, alejki z tłucznia i ławki – tak w skrócie na chwilę obecną można przedstawić efekt jednego z zadań ubiegłorocznej edycji budżetu obywatelskiego – pisaliśmy w połowie lipca ub. roku, kiedy koło niecki pojawiły się pierwsze ławki. (CZYTAJ TUTAJ)
Poinformowaliśmy też, że pozostaje tylko czekać aż do zbiornika napada wody z deszczówki albo spłynie ona z kanalizacji deszczowej odwadniającej ulicę Łaską, a jeśli tak się nie stanie, mieszkańcy muszą pogodzić się z perspektywą relaksowania się nad suchą niecką.
Dziś zastaliśmy tam wypoczywających, choć po ostatnich opadach w niecce nie ma już ani śladu wody. Oczyszczona rok temu nieźle już zarosła, nie patrzymy zatem w gołą ziemie, ale na dziką roślinność.
Niewykluczone, że w stawie pojawi się woda po wykonaniu przyłącza przez ZWiK w celu okresowego zasilania. Prezydent poinformował o tym w odpowiedzi na interpelacje radnego Antoniego Hodaka.
Grzegorz Mackiewicz napisał: “W miarę możliwości finansowych w bieżącym roku podejmiemy działania w tym kierunku”. TUTAJ interpelacja i odpowiedź
Takiego scenariusza (ławki nad suchą niecką) nikt nie zakładał na poziomie akceptacji zadań do budżetu obywatelskiego. Gdyby tak było, urzędnicy nie przepuściliby przez eliminacyjne sito projektu z budżetu obywatelskiego zakładającego rewitalizację stawu w parku Wolności za 200 tys. zł. Już po akceptacji projektu zakładającego rewitalizację stawu okazało się, że kwota ta zdecydowanie nie wystarczy, aby uszczelnić dno i skarpy gliną, betonem czy folią ogrodową oraz nalać wodę.
Jak miało być – CZYTAJ TUTAJ.
Dlaczego wyszło, jak wyszło?
W fazie rozpatrywania wniosków nie sprawdzono, że staw jest zbiornikiem retencyjnym, a odtworzenie dawnej siatki wodociągowej uzupełniającej staw wody jest niemożliwe. O tym, jak nawadniane były stawy w parku Wolności pisaliśmy TUTAJ.
“Jak wynika z archiwalnych dokumentów staw był kiedyś okresowo napełniany wodą, w założeniu jednak był zbiornikiem suchym, do którego miały być odprowadzane wody opadowe i roztopowe z ul. Łaskiej, okolicy torów PKP oraz pobliskiego osiedla. Według ustaleń nie został on zaewidencjonowany. W celu napełnienia stawu wodą i utworzenia zbiornika wodnego zgodnie z wnioskiem należałoby zmienić jego przeznaczenie, opracować dokumentację i pozyskać uzgodnienie Zarządu Wód Polskich oraz pozwolenie wodnoprawne” – tłumaczy teraz prezydent.
TUTAJ interpelacja i odpowiedź