Na zastąpienie palenisk ekologicznymi źródłami energii miasto uzyskało ponad 2 miliony dofinansowania. Można jeszcze wpisać się na listę, ale rezerwową.
Program ograniczania niskiej emisji prowadzi Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. W pierwszej edycji inwestycję zamiany starych kotłów na ekologiczne przeprowadzili właściciele 181 nieruchomości (22 osoby zrezygnowały). Najwięcej pabianiczan wybrało kotły gazowe. Do końca lipca br. trwa druga edycja. Na razie zgłosiło się 83 właścicieli.
– Uruchomiona została już lista rezerwowa. Jeśli ktoś zrezygnuje, można wskoczyć na jego miejsce – precyzuje Aneta Klimek, rzeczniczka ratusza.
W wypełnianiu wniosków, gromadzeniu i weryfikacji koniecznych dokumentów pomagają inspektorzy z Wydziału Ochrony Środowiska UM. Łączna kwota dofinansowania z WFOŚiGW przekracza dwa miliony złotych. Maksymalna wysokość dotacji w II edycji to 50% poniesionych kosztów.
Domowe kotłownie – główny winowajca
Statystyki nie napawają optymizmem. W 2017 i 2018 roku stężenia groźnego pyłu PM10 przekraczały dopuszczalne normy kolejno przez 56 i 60 dni. Najwięcej zanieczyszczeń (aż 52%) pochodzi w Pabianicach właśnie z tzw. niskiej emisji, czyli niewielkich budynków. Dla porównania samochody generują jedynie 10% zanieczyszczeń.
Zgodnie z tzw. uchwałą antysmogową, podjętą przez łódzki sejmik w maju ub. roku, “kopciuchy” będą musiały zniknąć do 2023 roku.
Super, krok do przodu. Należy sądzić, że będą kolejne edycje tego typu działań, w efekcie czego znacząco poprawi się jakość powietrza (a w konsekwencji kondycja mieszkańców).