Ujawniona wczoraj afera z szefem KOD w roli głównej wywołała różne reakcje.
Pieniądze ze zbiórek publicznych na Komitet Obrony Demokracji trafiały do firmy Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny Kijowskiej – ujawnił wczoraj portal Onet. Chodzi o faktury za usługi informatyczne na łączną kwotę ponad 91 tysięcy złotych.
Niektórzy działacze KOD-u nie kryli zaskoczenia i oburzenia. Robert Szczerbaniak, aktywista KOD z powiatu pabianickiego na swoim profilu napisał:
„Wstyd. Jest mi po prostu wstyd. K***a! Miałem do siebie pretensję, że za mało poświęcam czasu, siebie, pieniędzy, kiedy widziałem, jak ludzie pracują całymi dniami na Gdańskiej, jak starsze panie wysupłują coś z chudych portfeli do skarbonek. Nie dorosłeś Mateuszu”. (screen)
W takcie dyskusji dodał m.in.: „Ważna jest forma. A forma była fatalna, zwłaszcza tak przyjmą to ludzie, którzy do tych skarbonek wrzucali ostatni grosz, na zupełnie inne intencje. Ważna jest wyobraźnia. Brakuje mi tu wyobraźni. Ważna jest reputacja. Najważniejsza. Czekam na oświadczenie”.
Z kolei fakt pobierania przez Kijowskiego pieniędzy skomentował tak: „Nie odmawiam mu prawa do płacy za pracę. Nie tłumaczcie, że pracował, że potrzebował. OK. Wstyd mi, bo poczułem się oszukany. Albo kwestie finansowe są transparentne i mamy zaufanie do zarządu, albo wyciąga się różne śmieci i tracimy wiarygodność wszyscy. Takie mam minimalne wymagania”.
Inaczej do sprawy podchodzi adwokat z Pabianic Jarosław Szczepaniak. Jest jednym z koordynatorów KOD w regionie łódzkim, prowadzi także obsługę prawną w pabianickim starostwie.
„Mecenas Szczepaniak przekonuje, że korzystanie przez szefa KOD z usług swojej własnej firmy było słusznym posunięciem. – Cóż nieetycznego było w tym, że Mateusz Kijowski zajął się ochroną informatyczną KOD-u w sytuacji, gdy Komitet mógł być narażony na wszelkiego rodzaju ataki? KOD przecież powstał z internetu i w dużej mierze ciągle tam funkcjonuje. Tak naprawdę ochrona informatyczna to podstawowa ochrona tej organizacji. Czy lepiej oddać ochronę komuś, do kogo można nie mieć stuprocentowego zaufania? W moim przekonaniu nie. Lepiej mieć ochronę we własnych rękach – tłumaczy mec. Szczepaniak” – czytamy na Onet.pl.
W marcu opublikowaliśmy wywiad z mecenasem Jarosławem Szczepaniakiem, gdzie szeroko opowiada o działalności KOD. Można przeczytać go m.in. TUTAJ.
Jak nic będzie marsz # MUREM ZA MATEUSZEM
I zobaczymy na nim te same twarze, które są murem za Hanką
murem za Jarkiem