Po ostatniej konferencji prasowej (wiecu?) pabianickiego PiS, dotyczącej kłopotów z połączeniami tramwajowymi ,mam mieszane uczucia. Z jednej strony cieszy, że kolejne ugrupowanie dostrzega, że ta kwestia jest dla miasta istotna, z drugiej jednak nie sposób zapomnieć, że PiS w ostatnich latach problem ten dosyć otwarcie ignorował.
Któż z nas nie zna historii cudownych nawróceń? Nie trzeba być szczególnie religijnym, aby poznać ostatnie chwile życia Dobrego Łotra, niezwykłe doświadczenie św. Pawła na drodze do Damaszku, czy pokrętne życie św. Piotra. Ostatnio na drogę nawrócenia weszli też lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości, przy czym ich przemiana nie ma związku z Absolutem czy transcendentnem, lecz całkiem przyziemnym tramwajem. Oto w obliczu kamer i aparatów, w towarzystwie przypadkowych mieszkańców naszego miasta, radni miejscy i powiatowi, wraz z radnym sejmiku wojewódzkiego oraz senatorem RP dokonali niecodziennego coming outu – nagle stali się zwolennikami połączeń tramwajowych.
W gruncie rzeczy to całkiem dobra wiadomość, bo grupa osób, które dostrzegły wreszcie problem degradacji komunikacji z Łodzią, zaczyna się poszerzać. Cieszy tym bardziej, że robi to partia, która do tej pory problemu zdawała się nie dostrzegać. Dlatego może wraz z radością przychodzi też śmiech i szyderstwo, że dopiero wyraźny interes polityczny pozwolił dostrzec coś, co każdy, któremu na sercu leży dobro miasta, widzieć powinien już dawno.
Choć radny Włodzimierz Stanek słusznie stwierdził na konferencji, że kwestia połączeń z Łodzią jest dla mieszkańców najważniejsza, to przez lata aktywność PiSu w tym temacie była niewielka. Jeszcze w czasie ostatniej kampanii wyborczej Krzysztof Ciebiada, ówczesny kandydat na prezydenta, w swoim oficjalnym programie wyborczym o kwestii tramwaju milczał, a konkretne pytanie o przyszłość komunikacji zbył filozoficznie, stwierdzając: „[…] trzeba udrożnić ten problem”. Trudno doszukać się też kwestii „41” w programach kandydatów PiS na radnych wszystkich szczebli samorządu.
W trakcie kadencji o stan torowisk pytał co prawda radny PiS Rafał Madaj (dwukrotnie), ale jego pytania były konsekwencją publikacji prasowych opisujących wykolejenia wagonów i zostały złożone na początku 2017 roku. W tym samym czasie PiS mocno skrytykowało budżet zaproponowany przez prezydenta Mackiewicza. Tadeusz Feliksiński, szef klubu radnych PiS, w swoim wystąpieniu zaliczył remont torowisk (co łączyło się ze stworzeniem Łódzkiego Tramwaju Metropolitalnego) do inwestycji wątpliwych. Nie wyjaśnił co prawda, co oznaczał termin „wątpliwy”, ale pomógł mu w tym Krzysztof Ciebiada i Maciej Łuczak, którzy „wątpliwe inwestycje” zdefiniowali jako te mniej potrzebne, za drogie lub nieprzynoszące miastu korzyści. Wśród dziesięciu „wątpliwych inwestycji” (obok remontu Bulwarów czy rozbudowy Lewityna) znalazł się też projekt tramwajowy.
Dziś politycy PiS zwracają uwagę, że miasto może się starać o zapowiadane przez rząd dotacje na rozwój średnich miast. Projekt zaproponowany przez ministra Morawieckiego wygląda obiecująco, ale gdy mu się bliżej przyjrzeć, to składa się z szeregu różnych programów, z których tylko części można sfinansować inwestycje odnoszące się do infrastruktury komunikacyjnej. Kwoty przewidziane na poszczególne konkursy są zaś zbyt małe, by pokryć koszty kompleksowego remontu szacowanego na 125 mln zł. Byłoby to więc rozwiązanie doraźne, służące tymczasowemu doprowadzeniu trakcji do stanu używalności.
Szansą na trwałe i stabilne finansowanie lokalnych połączeń tramwajowych jest ustawa metropolitalna. Tę jednak, po podpisie prezydenckim, rząd włożył do zamrażarki i nie wydaje rozporządzeń wykonawczych, blokując de facto możliwość jej działania. W ten sposób Łódź i okolice tracą szansę na stworzenie związku, który mógłby zintegrować i poprawić jakość połączeń komunikacyjnych. Nie przekonują przy tym tłumaczenia radnych PiS, że projekt ustawy zawiera liczne błędy. 2 lata rządów to wystarczająco dużo, by je poprawić. Duże aglomeracje czekają.
W tym cudownym nawróceniu martwi jeszcze jedna rzecz. Od momentu wybuchu na nowo „sprawy tramwaju” mija już grubo ponad miesiąc, a dopiero teraz pabianicka wierchuszka PiS zdecydowała się zabrać głos i skrytykować m.in. prezydent Hannę Zdanowską, za skandaliczny skądinąd list dotyczący zastąpienia tramwaju elektrycznymi autobusami. Dokładnie 26 kwietnia 2017 roku w obronie podmiejskich tramwajów (m.in. trasy do Pabianic) wystąpiły łódzkie struktury lewicowej Partii Razem i stowarzyszenie Inicjatywa Polska wraz z działaczami miejskimi. Do protestu przyłączyła się też łódzka Nowoczesna. Aż do ostatniego poniedziałku był to jedyny polityczny głos broniący istnienia tramwajów. Jak widać młyny PiS mielą bardzo wolno.
Być może to jest kwestia dojrzewania do przekonania, że tramwaj nie jest przeżytkiem, wynalazkiem minionej epoki. Może w głowach polityków partii rządzącej wykiełkowała już myśl, że pomysłem na rozwiązanie problemów komunikacyjnych nie może być zalanie nas asfaltem i nakłonienie do przerzucenia się na prywatne samochody. Może – choć ja sądzę, że zadecydowała zwykła polityka. Głosy mieszkańców miasta broniące istnienia tramwaju są coraz głośniejsze. Okazuje się ponadto, że autobus zastępczy bywa zawodny, a dodatkowo powoduje korki wzdłuż trasy. To łakomy kąsek dla wytrawnych polityków.
Aby nie dać się zjeść warto jednak pamiętać, że to cudowne nawrócenie może być chwilowe, a miłość do pojazdów szynowych ulotna. Wszak przez ostatnie lata dla PiS tramwaj był tylko urokliwym obciążeniem dla miasta, „wątpliwą inwestycją” i w gruncie rzeczy niczym na tyle istotnym, aby zaprzątać sobie tym głowę.
Panie Piotrek a gdzie link na FB???
Panie Kowal zaraz pod Pana wnioskiem o 500+
Panie redaktorze! Naprawdę wierzy Pan, że ci mało skomplikowani “politycy” zasłużyli na taką analizę? Że pamiętają własne słowa sprzed kilku miesięcy? Przecie chodzi tylko o opluwanie prezydenta (bo zdeklasował w wyborach ich kandydata). Oni tylko w tym są dobrzy i się wzajemnie nakręcają. A merytorycznie blisko zera.
M ocno U pośledzona F ormacjo I mbecyli. Jesteś ratuszowym urzędasem – Twoje zaangażowanie na forum jasno to określa. Porządny ciężko pracujący Urzędnik ma wyj… po całym dniu pracy na siedzenie po nocach i komentowaniu czegokolwiek gdziekolwiek, natomiast ty jako urzędasowe zero najpewniej dostałeś robotę bo ciocia tu, a wujo tam. Każde twoje zdanie, kropka, czy literka to wycie o awans, premię, czy smakołyk. Jesteś tak tragiczny jak owady przyklejone do tylnej szyby autobusu Z41 bez szans na pieszczotę przednich wycieraczek.
Szanowny Panie Sebastianie-autorze zachęcam do choćby jednej Pana obecności na sesji czy posiedzeń komisji rady miejskiej . Wyciąganie wniosków tylko i wyłącznie z jednej konferencji przy jednoczesnym brak obecności na choćby jednym z posiedzeń rady to swoisty heroizm. Zakładam, że przygotowując materiał mógł Pan przeoczyć szereg wystąpień Pana Prezydenta np. w grudniu 2015 z których jednoznacznie wynikało, że jest ok i wszystko idzie w dobrym kierunku a mieszkańcy nie muszą się o tramwaj martwić ba Pan Prezydent stawiał nawet łódzkiemu MPK warunki (tekst był opublikowany na pabianice.tv 11.12.2015r. )
Tak swoją drogą to te autobusy mają plus. Gdyby to rozwiązanie miało zostać to można by wprowadzić np. Dodatkową linię na Bugaj, który w ten sposób zyskał by stabilne połączenie z łodzią. Problemem jest wąskie gardło w Ksawerowie. Ale to można by ominąć ul. Rypułtowicką i S-14.
A jeśli Ksawerów chcę mieć regularna komunikację to niech zadba o to aby mogła ona odbywać się płynnie i bez korków.
Rozumiem sentyment do tramwaju ale autobusy elektryczne też były by ciche i nie truły by spalinami. Kiedyś tramwaje były ciągnięte przez konie i pewnie też pojawienie się elektrycznych budziło sprzeciw części mieszkańców ale postęp jest po to aby z niego korzystać.
Dobrze było by aby władze miasta przygotowały i przedstawiły wyliczenia ekonomiczne dla tych dwóch wariantów.
Od Rypułtowickiej do Pabianickiej biegnie K-14, nie S-14. S-14 zaczyna bieg (na chwilę obecną) na węźle Lublinek, który oczekuje wybudowania II nitki S-ki.
Szanowny autorze tekstu, mija się Pan z prawdą pisząc: “Dokładnie 26 kwietnia 2017 roku w obronie podmiejskich tramwajów (m.in. trasy do Pabianic) wystąpiły łódzkie struktury lewicowej Partii Razem i stowarzyszenie Inicjatywa Polska wraz z działaczami miejskimi. Do protestu przyłączyła się też łódzka Nowoczesna. Aż do ostatniego poniedziałku był to jedyny polityczny głos broniący istnienia tramwajów.” Proszę zapoznać się z tym oświadczeniem i DATĄ – http://chrobryszlak.pl/?p=455
Rozumiem, że można mieć lewicowe poglądy i promować “swoich” ale rzetelność dziennikarska wymaga obiektywizmu oraz sprawdzenia faktycznego stanu rzeczy.
Pozdrawiam.
Ponieważ redakcja Pabianice.tv ma najlepszy kontakt z Panem senatorem Łuczakiem to prośba czy mógłby on skomentować sprawę Pani Sadurskiej. Czy jest ona takim samym misiewiczem jak nasz Pączek? Czy na innej zasadzie? Jaki jest klucz do obejmowania stanowisk bez kompetencji? Jaka jest opinia senatora w tej kwestii? Dziękuję z góry za pomoc w uzyskaniu informacji :)
Mufi – dużo , dużo zdrowia życzę. Zwłaszcza psychicznego…
Chyba sie Kolego mylisz, stałą obsluge cukrowo-medialną Pan senator ma gdzie indziej.
Mufi spytaj p. Prezydenta Mackiewicza o jego żonę.
M ocno U pośledzona F ormacjo I mbecyli : czy wiesz o tym, że gdyby twój poród transmitowała telewizja to czytałaby Krystyna Czubówna ?