SLD uważa, że urzędnicy złamali prawo.
Działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej do Prokuratury Okręgowej w Łodzi złożyli doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z likwidacją pomnika Bojowników o Wyzwolenie Społeczne i Narodowe. Chodzi o decyzję Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który wykreślił pomnik z ewidencji zabytków – powodem są spękania, wystające z filarów oraz… niewspółgranie ze znajdującym się w okolicy kościołem św. Mateusza (CZYTAJ TUTAJ).
Sojusz uważa, że decyzja o wykreśleniu została wydana niezgodnie z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego i nie miała rzetelnie udokumentowanej podstawy, której wymagają odpowiednie przepisy. Ponadto nie zgadzają się z samym uzasadnieniem decyzji: „W opinii [notatce służbowej – przyp. red.] potwierdzono nieprawdę rażąco sprzeczną ze stanem faktycznym opisanym w inwentaryzacji technicznej z lutego 2018, zlecona i otrzymaną przez Miasto Pabianice (…)” – czytamy w piśmie.
– Skoro Wojewódzki Konserwator Zabytków uważa, że pomnik jest w tak tragicznym stanie technicznym, to przyznaje jednocześnie, że sam nie dopełnił swoich obowiązków – nie wzywał miasta do należytej dbałości o monument – mówiła na dzisiejszej konferencji Aleksandra Stasiak.
Wiceprzewodniczący SLD Tomasz Trela twierdzi, że sprawa ma drugie dno: – Politycy PiS, zwłaszcza ci lokalni, są rozliczani przez prezesa Kaczyńskiego, czy potrafią wyegzekwować od samorządów dekomunizację. Pewnie któryś z pabianickich działaczy PiS poleciał już na Nowogrodzką i powiedział „panie prezesie, melduję wykonanie zadania! wkrótce rozbiorą nam ten pomnik!” – dodał.
Podkreślono, że opinia konserwatora jest niemerytoryczna i nierzetelna, bo pomnik nie stwarza zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców. Mają nadzieję, że „prokuratura wyciągnie konsekwencje wobec osób, które zawiniły”, a do tego czasu nie powinno się podejmować żadnych działań zmierzających do usunięcia monumentu. Przypomnijmy – w połowie kwietnia Wydział Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego wydał pozwolenie na rozbiórkę.
***
Portal pabianice.tv zapytał Tomasza Trelę, jak ocenia postawę radnego Piotra Duraja (jedynego przedstawiciela SLD w Radzie Miejskiej), który na sesji nie wziął udziału w głosowaniu nad przeznaczeniem pieniędzy na rozbiórkę pomnika, a dzień wcześniej na komisji gospodarki komunalnej i inwestycji zagłosował za pieniędzmi na wyburzenie. Co więcej, nie zająknął się ani słowem w obronie monumentu (CZYTAJ TUTAJ).
– Członkowie i przedstawiciele szeroko rozumianej lewicy, a zwłaszcza Sojuszu Lewicy Demokratycznej, powinni przedstawiać jednoznaczne stanowisko w takich sprawach i głośno manifestować swoje poglądy – zaznaczył Trela.
potomkowie UB jeszcze się panoszą ?
De facto burzenie pomnika to niepotrzebny wydatek, nic na jego miejscu nie powstanie, a tak przynajmniej daje trochę cienia.
Może trzeba by wydzielić część tereny na której stoi i przekazać Muzeum Miasta Pabianic jako eksponat – postawić tablice, wyjaśniające co i jak. Wtedy nie będzie to pomnik, tylko element ekspozycji muzeum. Czyli dekomunizacją będzie wykonana – pomnik zniknie, mimo, że nie zniknie.
Nie zmienia to faktu, że Państwo z SLD mogliby się przestać wygłupiać.
Kupa błaznów i nieudaczników. Cieniasy nie nadające się ani do rządzenia ani do opozycji. Mądry prokurator powinien ich zlać.
Dlaczego Marek Gryglewski uciekł z konferencji ? Zaczął mówić, potem zaczął się jąkać … a potem uciekł … co się stało ?
Daruj sobie Włodek!