W ciągu ostatniego roku widać postępy w walce z chorobą, jednak jest to zasługa licznych i kosztownych rehabilitacji, na które brakuje już środków.
Paweł dwa lata temu doznał udaru krwotocznego do pnia mózgu, wskutek którego doznał paraliżu kończyn. Nie może samodzielnie jeść ani pić, wymaga stałej opieki i uczy się życia na nowo. Lekarze nie dawali mu szans na wyzdrowienie ani na przeżycie. Jednak wola walki Pawła jest ogromna. W ciągu ostatniego roku widać postępy w walce z chorobą, jednak jest to zasługa licznych i kosztownych rehabilitacji, na które brakuje już środków.
– Wierzymy, że są wśród nas ludzie, którzy będą chcieli wesprzeć Pawła i uda nam się zdobyć środki na kolejne turnusy rehabilitacyjne – mówi Beata Tomczak, żona Pawła.
Trwa założona dwa lata temu zbiórka na specjalistyczną rehabilitacje.
Informacje o Pawle na bieżąca na stronie Paweł wróć do nas.
– Jako rodzina dokładamy wszelkich starań, aby uzbierać środki niezbędne do leczenia Pawła. Niestety, w obecnym czasie niemożliwe jest zorganizowanie stacjonarnych wydarzeń charytatywnych, dlatego postanowiliśmy organizować regularne licytację, z których środki przekazywane są na subkonto Fundacji Słoneczko, którego Paweł jest podopiecznym – mówi pani Beata i zwraca się z prośbą o pomoc: – Każda forma wsparcia, zarówno rzeczowa, jak i finansowa jest dla nas ważna. Chętnie przyjmiemy akcesoria lub gadżety, które moglibyśmy wykorzystać na licytację dla Pawła.
Grupa z licytacjami dla Pawła TUTAJ.
Na rzecz Pawła można przekazać 1% podatku.

Historię Pawła nagłośniliśmy dwa lata temu. Potem żona sparaliżowanego mężczyzny o dramacie opowiedziała w TVP 2. Wkrótce odbyły się akcje wspierające leczenie pabianiczanina.
Usłyszała, że mąż umrze ze względu na powikłania. Niedożywiony, zakażony trafił do Zgierza