FAKTY OPINIE

Petycja przeciwko dofinansowaniu in vitro na biurku urzędników. W czwartek decyzja

Inicjator akcji: “Zamrożenie istoty ludzkiej to przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka”.

Ponad 700 osób podpisało petycję o wycofanie udzielania pomocy finansowej parom starającym się o potomstwo metodą pozaustrojową – in vitro. Jej inicjatorem jest 22-letni Kacper Lesień, licencjat administracji na UŁ (o zbiórce podpisów prowadzonej przed parafią św. Maksymiliana pisaliśmy w połowie września TUTAJ).

Mieszkańcy nie chcą, by powiat dokładał parom do prób in vitro, bo „w myśl nauczania Kościoła Katolickiego sposób zapłodnienia pozaustrojowego tzw. in vitro jest moralnie niedopuszczalny” (pełną treść petycji przeczytacie TUTAJ).

Przypomnijmy, że Program Polityki Zdrowotnej pn. „Dofinansowanie do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Powiatu Pabianickiego w latach 2019-2023” działa od maja ub. roku, a w ciągu pięciu lat starostwo przeznaczy na jego realizację 750 tys. zł (150 tys. rocznie, co ma wystarczyć na ok. 25-30 par).

Są już pierwsze efekty – na koniec 2019 roku do programu zakwalifikowało się 25 par. Transfery zarodków przeprowadzono u 20, z czego liczba ciąż klinicznych wynosiła 10. Zamrożone zarodki posiada 6 par, 4 – nie (procedura została zakończona). Pozostałe 5 par nie przystąpiło do transferu ze względów medycznych (czekają na większą szansę powodzenia procedury).

Starostwo: Nikogo nie zmuszamy

Dziś radni powiatowi z komisji skarg i wniosków pochylili się nad petycją. Obecny był także wnioskodawca – Kacper Lesień, który zaznaczył:

– Wiem, że Starostwo Powiatowe to nie Sejm i nie zmieni zapisów Ustawy o leczeniu niepłodności, ale uruchomienie tego programu to wyrażenie poparcia dla metody in vitro. Słyszę o zamrożonych zarodkach – i trzeba sobie w tym miejscu zadać pytanie, kiedy zaczyna się życie ludzkie? Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego jest takie, że w chwili poczęcia. Zamrożenie istoty ludzkiej, ładnie nazywane “kriokonserwacją”, to nic innego, jak przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka. Mówi się też o “hodowli zarodka” – hoduje to się zwierzęta – argumentował.

W odpowiedzi Krzysztof Habura podkreślił: – Takie było społeczne oczekiwanie. Nie jest to, jak pan zauważył, niezgodne z prawem. Ilość chętnych oznacza, że jest potrzeba pomocy ze strony samorządu. My nikogo nie zmuszamy do skorzystania z tej możliwości, pozostawiamy to sumieniom par.

– Człowiek może, ale nie musi skorzystać, ale musi godzić się na to, by jego podatki szły na ten program.  Bezpłodność jest dramatem, ale przedmiotowe traktowanie drugiej istoty również. Czy cel uświęca środki? Według mnie nie – dodał mieszkaniec.

Komisja skarg i wniosków wnosi o uznanie petycji za bezzasadną. W odpowiedzi na petycję czytamy m.in.: “Starostwo jedynie tworzy rodzinom potencjalną możliwość realizacji marzenia posiadania dziecka. Korzystanie z programu nie jest obowiązkowe, a każda rodzina, która zmaga się z problemem naturalnego poczęcia dziecka może, ale nie musi skorzystać z dofinansowania do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, uwzględniając swoje poglądy religijne i światopogląd”.

O tym, czy petycja zostanie uznana za zasadną czy nie, zdecydują radni powiatowi w najbliższy czwartek. Prawdopodobnie petycja zostanie odrzucona – wystarczy, jeśli za tą opcją zagłosują ci radni, którzy w ub. roku podnieśli rękę za wprowadzeniem Programu (12 radnych głosowało za przyjęciem, 2 były przeciw, 5 się wstrzymało, 1 osoba nie wzięła udziału w głosowaniu; skład rady to 23 osoby, 3 były nieobecne).