W torbie noszą nie tylko listy i emerytury.
– Mieszkam na parterze i dziś rano kiedy zamykałam drzwi, na dole ujrzałam postać, która z torby wyciągnęła… widelec. I tym widelcem otworzyła drzwi klatki – zrelacjonowała nam pabianiczanka.
Postacią okazał się młody listonosz. Kiedy nasza Czytelniczka zapytała go o „profesjonalny sprzęt”, ten odparł, że miał jeszcze śrubokręt, ale zgubił.
Skąd pomysł na widelcowy patent? Listonosz tłumaczył, że gdy dzwoni domofonem najczęściej nikt nie odbiera, a korespondencję przecież dostarczyć musi.
– Warto, aby Pabianicka Spółdzielnia Mieszkaniowa pochyliła się nad tym tematem, bo po pierwsze niszczone jest spółdzielcze mienie, a po drugie tak łatwy sposób dostania się do klatki naraża mieszkańców na niebezpieczeństwo i kradzieże – zauważa pabianiczanka.