Samorządowiec nie widzi nic złego w nadużyciach i dowolnym korzystaniu z publicznych pieniędzy.
Choć marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński zrezygnował z funkcji, sprawa jego służbowych lotów, na które zabierał rodzinę, jeszcze się nie skończyła. Kilka dni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział nawet zmianę przepisów – ustawa ma zapobiegać kolejnym nadużyciom związanym z przelotami maszynami rządowymi.
Tymczasem pabianicki radny miejski Piotr Różycki (PiS) dziś rano opublikował tekst portalu money.pl dotyczący długu publicznego i ostatniego wykupu obligacji. Czytamy w nim m.in. „Notowania polskiego długu spadły w czwartek do rekordowego poziomu (…) Obsługa długu to poważny wydatek. W ciągu sześciu miesięcy roku wydano na to ponad 14 mld zł (…) Źródełko finansowania programów rządowych przekształca się w coraz szerszy strumień”.
Różycki okrasił post opisem: „I dlatego jak dla mnie marszałek Kuchciński mógł sobie wylatać drugie tyle. Im się należało? Nie!!! Oni sobie to wypracowali. Koniec i kropka…..”
Nie proszę Pana, nie zapracowali. Pracuje się na pensje/uposażenie a te loty były po prostu nadużyciem. Dodam jeszcze historię o rządowej limuzynie odbierającej pana marszałka z lotniska, która specjalnie przyjechała wioząc powietrze
no cóż, ryba psuje się od głowy…
I właśnie przez takie podejście do publicznych pieniędzy ten kraj tonie w g^^nie. Rozpasana kasta, a mierny ale wierny przyklaskuje. Smutek.
takie samo podejscie do publicznych pieniedzy prezentuje cala klasa polityczna
wszystkich wysiudac, kopa na dowidzenia zamiast setki tysiecy odprawy!