Ekipa budowlana ulotniła się. Wykonawca wielkiego remontu tramwajowego musi poradzić sobie z kablami, zasuwą i studnią.
Do redakcji zadzwonił zaniepokojony czytelnik. – Dlaczego nieczynne jest skrzyżowanie Wiejskiej z Łaską, skoro od dawna nikt nie pracuje przy remoncie torowiska? zapytał. I zauważył: – Przecież można było prace inaczej rozplanować, zamiast zamknąć ulicę, porobić objazdy, rozgrzebać i zostawić.

Przypomnijmy ul. Wiejską przy ul. Łaskiej zamknięto 1 marca. Powód – przebudowa torowiska tramwajowego. Wykonawca inwestycji miał rozpocząć wymianę szyn, nowe – ułożyć w nawierzchni betonowej.
Rafał Sąciński, prezes zarządu spółki Progreg Infracity, lidera konsorcjum przeprowadzającego remont linii 41, mówi, że prace stanęły … 2,5 tygodnia temu, a brygada przerzucona na ul. Warszawska i do Ksawerowa.
– W czasie robót i odkrywek wystąpiły kolizje. Jak to często bywa – mapy i dokumenty niekoniecznie odpowiadają rzeczywistości – tłumaczy.
W ziemi niespodziewanie odkryto kilkanaście kabli teletechnicznych, w tym kilka światłowodów. Przesuwanie ich to nie pięć minut – trzeba było wszystko uzgodnić z poszczególnymi operatorami.
Ponadto pracownicy dokopali się do zasuwy wodociągowej i studni na połączeniu kolektorów, więc poradzenie sobie w nowej sytuacji wymaga uzgodnień ze ZWiK (o studni było wiadomo od początku, ale stare plany uzbrojenia nie zawsze są precyzyjne…).
– Studnia znajduje się centralnie pod torowiskiem. ZWIK chce, aby ją odtworzyć. Zakupione zostały po nią kręgi – mówi prezes Rafał Sąciński.
Progreg przewiduje, że tematy proceduralne uda się zamknąć w tygodniu poświątecznym i ekipa wróci na pętlę przy wieżowcach.
[AKTUALIZACJA] Po opublikowaniu tekstu na skrzyżowaniu pojawiła się koparka.
